Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6 pkt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6 pkt. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 grudnia 2012

Kruche ciasto z anyżkiem


Zapowiadało się nieźle. Niestety ostatecznie ciasto mnie rozczarowało...

16 kawałków
  • 85g mąki pszennej
  • 65g skrobi kukurydzianej
  • 50g cukru pudru
  • 125g miękkiego niesolonego masła
  • 2 łyżeczki nasion anyżku
płytka foremka o śr. 20 cm z wyjmowanym dnem

Przygotowanie

Rozgrzej piekarnik do 160 st. C i wyłóż dno foremki papierem do pieczenia.

Wsyp mąkę, skrobię kukurydzianą oraz cukier puder do naczynia malaksera, dodaj masło i zmiksuj, aż zaczną się zbijać w jasne, lepkie ciasto.

Zdejmij pokrywę malaksera, dodaj nasiona anyżku, zamknij z powrotem i wymieszaj pulsacyjnie, żeby aromatyczna przyprawa równomiernie się rozproszyła.

Przełóż ciasto do foremki i cierpliwie dociskaj do dna, aż jego powierzchnia będzie równa i gładka.

Wstaw ciasto do piekarnika i piecz 20-25 minut, aż będzie lekko złociste przy ściankach, ale blade pośrodku.

Przestaw foremkę na metalową kratkę i jeśli chcesz, zrób dziurki widelcem na powierzchni świeżo upieczonego cista. Zaczekaj 10 minut i nie wyjmując ciasta z foremki, pokrój je na 16 wąskich klinów. Odczekaj kolejne 20-30 minut, wyjmij dno z ciastem z foremki i ostrożnie przełóż kawałki na metalową kratkę albo na talerz. Podawaj na zimno albo na ciepło.


Pewnie mogłabym policzyć na palcach jednej ręki ciasta wg przepisów Nigelli, które mnie rozczarowały i których pewnie więcej nie upiekę. 
Do jednych z nich będzie należeć właśnie to ciasto anyżkowe. Swoją konsystencją przypomina kruche, suche ciastka. Spodziewałam się czegoś więcej... Tym razem tylko 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigellissima".         

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Sałatka ryżowa

Lubię zjeść w tygodniu na kolację coś innego niż tradycyjne kanapki. Ta sałatka należy do tych ładnie wyglądających. Smakiem jednak nie zachwyca.

4 porcje
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
  • 250g mieszanki ryżu długoziarnistego i dzikiego
  • kilka gałązek świeżej bazylii
  • kilka gałązek świeżej mięty
  • kilka gałązek świeżej natki pietruszki
  • 200g pieczonej czerwonej papryki ze słoika
  • 1/2 świeżej czerwonej papryczki chilli
  • 1 cytryna
  • 4 łyżki dressingu cytrynowego
Przygotowanie:
Zagotuj osoloną wodę w dużym garnku. Wrzuć ryż i gotuj wg instrukcji podanej na opakowaniu. Kiedy ryż się ugotuje, odcedź go na sitku i rozprowadź na tacy, aby szybciej wystygł. W tym czasie zerwij z łodyżek listki ziół. Posiekaj drobno paprykę. Przekrój na pół, oczyść z nasion i posiekaj drobno papryczkę chilli. Przygotuj dressing cytrynowy (przepis poniżej). Przełóż wystudzony ryż do dużej miski. Posiekaj drobno listki ziół i wrzuć do miski razem z papryką i papryczką. Zetrzyj skórkę cytrynową, dodaj dressing i całość dobrze wymieszaj. Spróbuj, dodaj sól i pieprz, jeśli uznasz to za konieczne, i podawaj.


Dressing cytrynowy
Do słoika wlej 6 łyżek oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia oraz wsyp szczyptę soli morskiej i świeżo zmielonego czarnego pieprzu. Wyciśnij sok z 1 cytryny. Zamknij słoik i mocno nim potrząśnij.

Jeśli zależy nam na szybkiej kolacji, to ryż lepiej ugotować rano lub nawet dzień wcześniej.
Krojenie pozostałych składników i przygotowanie dressingu to kwestia kilku minut.
Nie przepadam za czerwoną papryką ze słoika, która według mnie determinuje smak tej sałatki. Pewnie to wpłynęło na moją ocenę. Przyznaję pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Każdy może gotować".

niedziela, 15 maja 2011

Tort kawowo-orzechowy

Tort przygotowałam z okazji urodzin mamy. Myślę, że następnym razem wybiorę na taką okazję coś innego do przygotowania.

Na biszkopt:
  • 50 g kruszonych orzechów włoskich
  • 225 g miałkiego cukru
  • 225 g masła plus trochę do natłuszczenia formy
  • 200 g mąki pszennej
  • 4 łyżeczki rozpuszczalnego espresso
  • 2 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 4 jajka
  • 1-2 łyżki mleka
Na maślany krem:
  • 350 g cukru pudru
  • 175 g miękkiego niesolonego masła
  • 2 1/2 łyżeczki rozpuszczalnego espresso wymieszane z 1 łyżką wrzątku
  • 25 g połówek orzechów włoskich do dekoracji
2 okrągłe foremki o śr. 20 cm 

1. Rozgrzej piekarnik do 180 st. C. Natłuść foremki i wyłóż ich dna papierem do pieczenia.
2. Włóż orzechy włoskie i cukier do malaksera i zmiel na miałki orzechowy pył. Dodaj 225 g masła, 4 łyżeczki espresso w proszku, proszek do pieczenia, sodę oraz  jajka i zmiksuj wszystko na gładką masę. Dolej mleko przez kominek malaksera przy włączonym silniku albo mieszając pulsacyjnie, żeby rozluźnić ciasto: powinno mieć lejącą konsystencję, więc dolej więcej mleka, jeśli trzeba. (Jeśli robisz ciasto ręcznie, potłucz orzechy wałkiem na drobne okruchy - najlepiej w grubym woreczki - i zmieszaj z resztą sypkich składników; utrzyj masło z cukrem, po czym dodawaj na przemian porcje sypkich składników i jajka, stale mieszając, a na koniec wlej mleko).
3. Podziel masę między 2 przygotowane foremki i piecz przez 25 minut, aż biszkopt urośnie i będzie sprężysty przy dotknięciu.
4. Odstaw biszkopty w foremkach na 10 minut do przestygnięcia na metalowe kratce, a następnie wyłóż je na kratkę, odwracając foremki, i zdejmij papier do pieczenia.
5. Kiedy spody stygną, możesz zrobić krem. Wsyp cukier puder do malaksera i rozbij grudki, mieszając pulsacyjnie, potem dodaj masło i zmiksuj wszystko na gładki krem.
6. Rozpuść espresso w łyżce wrzątku, dolej gorący płyn do malaksera i pulsacyjnie wymieszaj z maślanym kremem.
7. Jeśli mieszasz krem ręcznie, przesiej cukier puder i utrzyj z masłem za pomocą drewnianej łyżki. Następnie wmieszaj gorącą kawę.
8. Ułóż na paterze albo dużym talerzu jeden odwrócony spód biszkoptowy, posmaruj go z wierzchu połową kremu; na warstwie kremu ułóż drugi biszkopt (tak, żeby biszkopty stykały się płaską powierzchnią) i pokryj wierzch resztą kremu w niedbale ozdobny sposób. Tort ma być staromodny, uroczo prosty, więc nie przejmuj się zbytnio: obojętnie jak położysz krem, będzie dobrze. Nie martw się też, jeśli trochę kremu wyjdzie na bok ze środka.
9. Delikatnie wciśnij połówki orzechów włoskich w wierzchnią warstwę kremu dookoła krawędzi w odstępach 1 cm.

Biszkopty przygotowuje i piecze się szybko. Niestety jak mnie były zbyt suche i nie bardzo czułam, że są orzechowo-kawowe.
Krem również mnie nie zachwycił. Spodziewałam się zdecydowanie czegoś więcej. 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

sobota, 2 kwietnia 2011

Sernik z czekoladą i masłem fiistaszkowym

Nie przepadam za masłem fistaszkowym, czyli peanut butter (angielski odpowiednik jest chyba bardziej popularny w Polsce). Dlatego pomimo, że przeczytałam ten przepis w książce Nigelli, nie zachęcił mnie i odłożyłam go do przetestowania na dalszą przyszłość.
Tymczasem dwa tygodnie temu po obejrzeniu kolejnego odcinka najnowszej serii Nigelli w TVN Style, w którym piekła fistaszkowy sernik, zmieniłam zdanie i postanowiłam możliwie szybko go upiec i oczywiście przetestować.

Na spód:
  • 200 g pełnoziarnistych herbatników
  • 50 g solonych fistaszków
  • 100 g łezek z gorzkiej czekolady
  • 50 g niesolonego masła o temp. pokojowej
Na nadzienie:
  • 500 g serka śmietankowego
  • 3 jajka
  • 3 żółtka
  • 200 g miałkiego cukru
  • 125 ml kwaśnej śmietany
  • 250 g gładkiego masła fistaszkowego
Na pomadę:
  • 250 ml kwaśnej śmietany
  • 100 g łezek z mlecznej czekolady
  • 30 g jasnego cukru trzcinowego
1. Rozgrzej piekarnik do 170 st. C, potem zmiksuj w malakserze herbatniki, fistaszki, łezki z gorzkiej czekolady i masło na spód. Gdy składniki się połączą i zlepią w kulę, przełóż ciasto do tortownicy i wylep dno i boki równą warstwą. Wstaw do lodówki i zajmij się nadzieniem.
2. Przygotuj nadzienie: do umytego pojemnika malaksera włóż serek śmietankowy, jajka i żółtka, kwaśną śmietanę i masło fistaszkowe, po czym wszystko razem zmiksuj na gładką masę.
3. Wylej masę serową na schłodzony spód w tortownicy i piecz godzinę, ale sprawdź już po 50 minutach. Wierzch - i tylko wierzch - powinien być ścięty i suchy.
4. Wyjmij sernik z piekarnika i zajmij się zrobieniem pomady. Kwaśną śmietanę wraz z czekoladą i cukrem trzcinowym podgrzej w rondelku na małym gazie, mieszając, by składniki się połączyły, i zdejmij z ognia.
5. Nałóż łyżką pomadę i delikatnie rozprowadź po wierzchu sernika, uważając, by nie uszkodzić powierzchni. Wstaw z powrotem do piekarnika na ostatnie 10 minut.
6. Po wyjęciu z piekarnika pozostaw w foremce, aż ostygnie, potem przykryj i schłodź przez noc w lodówce. Przed podaniem wyjmij sernik z lodówki, by się lekko ogrzał; to ułatwi wyjęcie go z tortownicy. Nie trzymaj jednak sernika w cieple zbyt długo, bo zmięknie i trudno będzie go pokroić.


Trzeba przyznać, że pomimo trzech warstw sernika, wszystkie przygotowuje się stosunkowo prosto.
Jedna tylko rzecz mnie zastanawia. Dlaczego mój sernik był w kolorze cappuccino zamiast żółty jak w książce Nigelli. Czyżby moje żółtka miały zbyt mało intensywny kolor?
A w smaku ciasto jest lekko słone i dość mocno fistaszkowe. Nie smakowało mi aż tak bardzo jak się spodziewałam.
Zdecydowanie nie polecam jeść dwóch kawałków pod rząd. Ja tak zrobiłam i potem żałowałam. Miałam niesmak w ustach i nie miałam ochoty patrzeć więcej na ten sernik.
Ostatecznie przyznaję 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

piątek, 1 kwietnia 2011

Pudding chlebowy z czekoladą

W TVN Style są emitowane nowe odcinki Nigelli. Tym razem Nigella gotuje ze swojej ostatniej książki "Kuchnia. Przepisy z serca domu". W jednym z pierwszych odcinków Nigella przyrządzała pudding chlebowy z czekoladą. Wyglądał bardzo apetycznie. To mnie zachęciło, żeby przetestować ten przepis. A poza tym to świetny sposób na wykorzystanie czerstwego chleba.

4-6 porcji
  • 250 g czerstwego chleba, pokrojonego w kostkę o boku 3 cm
  • 100 g czekoladowych łezek albo kawałków czekolady
  • 3 jajka
  • 40 g jasnego cukru trzcinowego
  • 2 łyżki brązowego rumu
  • 125 ml śmietany kremówki
  • 500 ml mleka pełnotłustego
  • 4 łyżeczki cukru demerara
okrągła forma żaroodporna o średnicy ok. 23 cm i głębokości 6 cm (pojemność ok. 1,5 l)

1. Rozgrzej piekarnik do 170 st. C. Wysmaruj masłem formę do zapiekania. Wrzuć kostki czerstwego chleba; jeśli chleb nie jest czerstwy, najpierw rozłóż kromki na metalowej kratce i poczekaj, aż się zeschną, dopiero potem pokrój je w kostkę i użyj w przepisie.
2. Dorzuć łezki lub kawałki czekolady, starając się rozsypać je równomiernie między kostkami chleba.
3. Zmieszaj trzepaczką jajka, cukier trzcinowy, rum, śmietanę kremówkę i mleko. Wylej to wszystko na chleb i przyciśnij kostki pieczywa, by nasiąkły płynem.
4. Odstaw na 20 minut, potem posyp cukrem demerara i od razu wstaw do piekarnika na 50 minut. Jeśli twój piekarnik piecze nierówno, obróć formę w połowie pieczenia.
5. Przed podaniem odstaw pudding, by lekko przestygł.


Pudding jest prosty w przygotowaniu. Jak dotąd nigdzie nie udało mi się kupić czekoladowych łezek i dlatego użyłam kawałki gorzkiej czekolady.
Nie zastosowałam w przepisie jednego składnika - rumu.
Pudding ma jedną podstawową wadę, a dla innych może być to zaletą.
Po pierwszej łyżce puddingu poczułam błogość i miałam ochotę na kolejną. Po drugiej wciąż nie czułam nasycenia, więc sięgnęłam szybko po następną. Po trzech łyżkach można stwierdzić, że ma się już dość...
Pudding jest smaczny do pewnego momentu. Potem jedzenie puddingu z każdą kolejną łyżką staje się męczące. Dlatego polecam przygotowywanie mniejszych porcji. Podane wyżej składniki są na 4-6 porcji. Ja zrobiłam pudding z podanych składników z przeznaczeniem dla dwóch osób. Ostatecznie nie daliśmy rady i kończyliśmy pudding jeszcze następnego dnia. Pudding jest smaczny, ale w stosunkowo niedużych porcjach.
Pudding otrzymuje 6 pkt.


Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

środa, 30 marca 2011

Salsa z awokado

A oto przepis na salsę z awokado, którą Nigella proponuje podać jako dodatek do meksykańskiej lazanii (przepis na lazanię w poprzednim poście).
  • 2 awokado
  • 1 dymka, drobno pokrojona w plasterki
  • 3 łyżki posiekanej zielonej papryczki jalapeno ze słoika
  • sól do smaku
  • 1 łyżka soku z limonki
  • 4 łyżki grubo posiekanych świeżych listków kolendry
1. Awokado przekrój wzdłuż na pół, usuń pestki, po czym czubkiem ostrego noża ponacinaj miąższ każdej połówki kilkoma liniami wzdłuż, mniej więcej w odstępie 1 cm, a potem zrób to samo w poprzek.
2. Odwróć owoce miąższem do dołu i wrzuć jasnozielone kostki do miski, posyp je pokrojoną dymką, posiekanymi papryczkami jalapeno, posól do smaku, polej sokiem z limonki i wsyp większą część posiekanych listków kolendry. Wymieszaj wszystko możliwie najdelikatniej.
3. Spróbuj, czy nie trzeba dosolić, zanim posypiesz ją pozostałą porcją posiekanej kolendry i postawisz na stole.

Salsa jest prosta w przygotowaniu i szybka. Nie miałam papryczek jalapeno, tak więc musiało się obejść bez nich.
Sama salsa nie zachwyca szczególnie smakiem, ale w połączeniu z lazanią meksykańską naprawdę dobrze się komponuje i zyskuje na smaku.
Gdybym miała oceniać samą salsę pewnie przyznałabym jej 5 pkt. Jeśli jako część lazani meksykańskiej to pewnie 7 pkt. Tak więc średnia wychodzi 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

niedziela, 6 marca 2011

Ryż kokosowy

A oto przepis na ryż kokosowy, który można podać z pomidorowym curry (przepis w poprzednim poście).

4 porcje
  • 1 łyżka oliwy czosnkowej
  • 4 dymki, drobno pokrojone
  • 2 łyżeczki nasion czarnuszki albo gorczycy czarnej
  • 300 g ryżu tajskiego lub basmati
  • 1 puszka (400 ml) mleczka kokosowego
  • 600 ml wrzątku
  • 1 łyżeczka soli morskiej w płatkach albo 1/2 łyżeczki mielonej soli
  • sok z 1 limonki albo do smaku
1. Rozgrzej oliwę na patelni z grubym dnem, wrzuć posiekaną dymkę i nasiona czarnuszki (albo czarnej gorczycy) i podsmażaj mniej więcej minutę, mieszając drewnianą łyżką.
2. Wrzuć ryż, wymieszaj, żeby się pokrył oliwą i dokładnie zmieszał z czarnymi ziarenkami oraz zieloną dymką.
3. Do dzbanka z podziałką wlej mleczko kokosowe i dopełnij wrzącą wodą do pojemności 1 litra, po czym całość wlej do ryżu. Posyp solą i zamieszaj.
4. Doprowadź ryż do wrzenia, po czym zmniejsz ogień i przykryj patelnię pokrywką. Gotuj jeszcze 15 minut; po upływie tego czasu ryż powinien wchłonąć cały płyn i się dogotować.
5. Wlej sok z limonki, jednocześnie roztrzepując ryż widelcem. Spróbuj, czy nie wymaga dosolenia lub dodania soku z limonki.

Ciekawą nazwę ma czarnuszka - Nigella! Cóż za zbieżność nazw. Danie Nigelli z Nigellą :). Czarnuszkę kupiłam w Kuchniach Świata. 100 g za 11 zł. Dość drogo. Do ryżu potrzeba tylko 2 łyżeczki. Zastanawiam się, do czego zużyję resztę. Może ma ktoś ciekawy przepis, w którym używa się czarnuszki?
Sam ryż wyszedł prawidłowo, zgodnie z przepisem. Tzn. nie posklejał się, miał odpowiednią miękkość, a cały płyn wyparował.
Ryż miał delikatny kokosowy smak. Ale jakoś nie zachwycał. Kokosowy ryż podałam razem z pomidorowym curry. Zarówno curry, jak i ryż oceniłam na 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

Pomidorowe curry

Testowałam już różne curry, ale zawsze miały w sobie albo jakieś mięso albo krewetki. Dzisiaj przetestowałam zupełnie nowe curry, wyłącznie na bazie warzyw. Efekt? Nie najgorszy, choć nieprędko planuję to znowu ugotować.

4 porcje
  • 2 łyżki tłoczonego na zimno oleju rzepakowego albo zwyczajnej oliwy
  • 2 wielkie cebule (ok. 350 g łącznie), obrane i posiekane
  • 1 łyżeczka soli morskiej w płatkach albo 1/2 łyżeczki miałkiej soli
  • 4 ząbki czosnku, obrane i posiekane
  • 1 kg pomidorków koktajlowych, przekrojonych na pół
  • 2 łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżeczka angielskiej musztardy w proszku
  • 1 łyżeczka ostrego chili w proszku
  • 1 łyżeczka przyprawy garam masala
  • 200 g mrożonego groszku
1. Rozgrzej olej w szerokim rondlu lub na patelnie, wrzuć posiekaną cebulę, posól i mieszaj dość często, podsmażając ją na małym-średnim ogniu około 7 minut.
2. Wmieszaj posiekany czosnek, następnie dodaj połówki pomidorów i na koniec przyprawy. Duś na wolnym ogniu po pokrywką przez 20 minut.
3. W osobnym garnku ugotuj groszek (we wrzącej osolonej wodzie, jak zwykle), odcedź go i dodaj do curry z pomidorami 5 minut przed końcem duszenia. Groszek można gotować bezpośrednio w pomidorowym curry, ale trzeba się przygotować na utratę żywej czerwieni pomidorów i jednocześnie jasnej zieleni groszku.


Niestety nie udało mi się kupić przyprawy garam masala. Zastanawiam się, czy ta jedna przyprawa mogła zmienić znacząco smak dania, na tyle bardzo, żebym ostatecznie mogła przyznać wyższą ocenę. Pewnie kiedyś powinnam sprawdzić.
Nigella proponuje, aby pomidorowe curry podawać z ryżem kokosowym (przepis na ryż będzie w następnym poście). Tak też zrobiłam. I jedno i drugie danie jakoś nie bardzo mi smakowały. Nie co dziwne było to połączenie. Pomidorowe curry oceniam na 6 pkt.


Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

środa, 16 lutego 2011

Mufinki czekoladowo-bananowe

No tak nie wszystkie mufinki zawsze muszą być wspaniałe i bardzo smaczne. Te wyszły nieco słabiej w porównaniu do mufinków gruszkowych i jabłkowych.

12 sztuk
  • 3 bardzo dojrzałe lub przejrzałe banany
  • 125 ml oleju roślinnego
  • 2 jajka
  • 100 g jasnego cukru trzcinowego
  • 225 g mąki pszennej
  • 3 łyżki kakao najlepszej jakości, przesiane
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
1. Rozgrzej piekarnik do 200 st. C i wyłóż blaszkę do mufinek papierowymi foremkami. Rozgnieć banany widelcem lub w mikserze.
2. Nadal rozgniatając lub miksując, dodaj olej, a potem jajka i cukier.
3. Zmieszaj mąkę, kakao i sodę oczyszczoną i dodaj tę mieszaninę, lekko ucierając, do bananów i reszty, a potem łyżką przełóż masę do przygotowanych foremek.
4. Piecz w nagrzanym piekarniku przez 15-20 minut, aż mufinki się przyrumienią, ładnie zaokrąglą i zaczną dumnie wyglądać ze swoich foremek. Odstaw w formie, by nieco przestygły, a potem wyłóż na metalową kratkę.


Trzeba przyznać, że przygotowanie jest proste i szybkie. Mufinki ładnie wyrosły, ale czegoś im brakowało. Były dość suche w smaku i trochę przypominały wysuszonego murzynka. Dlatego mogę im dać najwyżej 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

środa, 9 lutego 2011

Panzanella

Skusiła mnie nazwa tego przepisu. A ponadto, może zabrzmi to trochę dziwnie, ale lubię raz na jakiś czas zjeść kawałek nie do końca świeżego pieczywa.

Mniej więcej 4 porcje
  • 250 g czerstwego chleba na zakwasie, pokrojonego w kostkę o boku 2 cm lub porwanego na kawałki
  • 1 mała czerwona cebula, pokrojona cienko w półplasterki lub drobno posiekana
  • 60 ml octu z czerwonego wina
  • 500 g dobrych, dojrzałych pomidorów
  • 1/2 ząbka czosnku
  • 2 łyżeczki soli morskiej w płatkach albo 1 łyżeczka miałkiej soli
  • szczypta miałkiego cukru
  • 125 ml oliwy extra vergine
  • duży pęczek bazylii
1. Wyłóż chleb pokrojony w kostkę na metalową kratkę, by wysechł.
2. Wsyp posiekaną lub pokrojoną w półplasterki cebulę do miski na tyle dużej, by pomieściła resztę składników, polej octem i odstaw przynajmniej na 10 minut, by się zmacerowała.
3. Tymczasem włóż pomidory do dużej miski, zalej wrzącą wodą z czajnika, by je zakryła i odstaw na 5 minut.
4. Zetrzyj lub drobno posiekaj trochę czosnku i dodaj do cebuli i octu.
5. Odsącz pomidory, obierz ze skóry, usuń nasiona, pokrój miąższ i wrzuć do miski z cebulą i octem.
6. Dodaj sól i szczyptę cukru, potem połam lub pokrusz chleb do miski. Polej oliwą i dodaj połowę liści bazylii. Mieszaj wszystko rękami (w jednorazowych lateksowych rękawiczkach, jeśli masz wrażliwą skórę), aż składniki się połączą.
7. Najlepiej byłoby odstawić sałatkę na noc, by się przegryzła. W takim wypadku połóż pozostałe łodygi i liście bazylii na wierzchu, potem przykryj plastikową folią; jeśli podajesz od razu, dodaj resztę liści bazylii i spróbuj, czy sałatki nie trzeba doprawić.

Nie wiem, jaki dokładnie chleb stosuje Nigella, że po wyłożeniu na kratkę szybko wysycha. Ja swój chleb doprowadzałam do stanu czerstwości przez dwa dni. Był w końcu tak twardy, że musiałam użyć siły, aby go połamać na kawałki. Ale bez obawy. Chleb nasiąkł oliwą i octem i był przyjemnie wilgotny w smaku.
Sałatkę trzymałam całą dobę w lodówce, żeby dobrze się przegryzła.
Wyglądała zachęcająco. Niestety w smaku nie porywa. Spodziewałam się czegoś więcej. Nie pasował mi w niej ocet z czerwonego wina. Za bardzo zdominował inne smaki. Następnym razem spróbuję dodać mniej octu. W wersji oryginalnej przyznaję panzanelli 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

niedziela, 6 lutego 2011

Tarta z toffi i jabłkami

Kiedy tylko zobaczyłam ten przepis, od razu pomyślałam o moim mężu, który uwielbia toffi. Jednak i on miał problemy, żeby zjeść to ciasto do końca.

Na kruche ciasto:
  • dowolnie: 1 laska wanilii
  • 125 g masła
  • 100 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 250 g mąki
  • skórka z 1/2 cytryny
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki zimnego mleka lub wody
Na nadzienie:
  • ok. 800 g słodzonego mleka skondensowanego (2 puszki)
  • 4 średniej wielkości kwaśne jabłka do pieczenia
  • 2 czubate łyżki cukru pudru
Nieotwarte puszki słodzonego mleka skondensowanego wstaw do wysokiego garnka i zalej wodą. Zagotuj, następnie zmniejsz temperaturę i gotuj na wolnym ogniu bez przerwy 3 godziny pod przykryciem. Ważne, aby pamiętać o sprawdzaniu czy w garnku nie brakuje wody. Nie chcemy gotować na sucho, bo puszki wybuchną. Otrzymasz najwspanialsze toffi. Odstaw puszki do ostygnięcia.

Najpierw zrób ciasto. Jeśli używasz wanilii w lasce, to przetnij ją wzdłuż i końcem noża wyjmij nasiona (zachowaj laskę, aby zrobić cukier waniliowy). Utrzyj razem: masło, cukier puder i sól, następnie dodaj mąkę, nasiona wanilii, skórkę z cytryny i żółtka. Możesz to robić ręcznie lub w mikserze. Kiedy składniki się połączą, dodaj zimne mleko lub wodę. Ugniataj i delikatnie wyrabiaj ciasto, oprósz mąką i uformuj z niego gruby wałek. Nie wyrabiaj za mocno, bo stanie się zbyt elastyczne i ciągnące, a powinno być płatkowate i kruche. Owiń ciasto w folię spożywczą i włóż do lodówki przynajmniej na 1 godzinę. Schłodzone pokrój na cienkie plasterki i wykładaj nimi formę do tarty o średnicy 28 cm. Dociśnij, by tworzyły jednolitą warstwę i wyrównaj boki, usuwając nadmiar ciasta. Wstaw formę do lodówki na 1 godzinę.

Rozgrzej piekarnik do 180 st. C. Obierz jabłka i potnij je na ćwiartki, usuń gniazda nasienne, cienko pokrój i obtocz w cukrze pudrze. Wyłóż toffi na ciasto, a na wierzchu ułóż jabłka i polej sokiem, który z nich wyciekł. Piecz na dole nagrzanego piekarnika przez 40 minut, aż spód stanie się złocisty, a na toffi pojawią się bąbelki. Podawaj z lodami waniliowymi.

Zacznę od tego, że miałam spore obawy gotując puszki z mlekiem. Jak przeczytałam, że mogą wybuchnąć, ciągle je sprawdzałam i nie pozwalałam wodzie za mocno się gotować. I tak przez 3 godziny zaglądałam i sprawdzałam... Trochę męczące. Liczyłam zatem, że po tym wszystkim wyjdzie wspaniałe toffi, które wynagrodzi mi te niedogodności.
W międzyczasie zrobiłam ciasto. Samo chłodzenie najpierw w folii, potem w formie trwa przynajmniej 2 godziny. Oj długo się robi tą tartę.
Średnica mojej formy do tart jest nie co mniejsza. Po skrojeniu 4 średnich jabłek okazało się, że jest ich prawie o połowę za dużo. A toffi... wyszło, choć było dość gęste i musiałam je wyciągać łyżką z puszki. Było go strasznie dużo jak na taką tartę.
Włożyłam wszystko do piekarnika i piekłam przez 40 minut. W sumie, żeby przygotować tą tartą, licząc od rozpoczęcia gotowania puszek z mlekiem, potrzeba ok. 4 godzin! Zdecydowanie nie polecam tego ciasta na szybki deser poobiedni, bo można się go po prostu nie doczekać.
Ja sama nie lubię toffi, ale próbując jeden kawałek, starałam się myśleć o tych wszystkich, którzy lubią toffi i którzy może kiedyś tu zajrzą i to przeczytają...
Otóż tarta jest obłędnie słodka, ale toffi musi być przecież słodkie. Jabłka i ciasto kruche są smaczne, ale jednak dla mnie tego toffi było za dużo.
Mojemu mężowi, wielbicielowi toffi, ciasto smakowało, ale też w pewnym momencie zauważył, że tego toffi jest trochę za dużo.
Biorąc po uwagę czas przygotowywania tarty, smak i wygląd oceniam ją na 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver 'Moje obiady".

czwartek, 6 stycznia 2011

Hiszpański omlet

Hiszpański omlet pochodzi z rozdziału "W biegu" i jest polecany na drugie śniadanie albo piknik. Ja podałam go na szybki obiad.
  • 225 g młodych ziemniaków, przekrojonych na połówki
  • 4 jajka
  • 75 g pokrojonej smażonej/pieczonej papryki ze słoika
  • 3 dymki, drobno posiekane
  • 75 g tartego sera Manchego albo cheddara
  • 1 łyżeczka masła
  • odrobina oleju
  • sól i pieprz
1.Mocno rozgrzej górną grzałkę piekarnika (grill) w czasie, kiedy będziesz przygotowywać omlet.
2. Gotuj ziemniaki we wrzątku przez 15 minut, aż będą miękkie, i odlej wodę.
3. W misce roztrzep jajka trzepaczką, a następnie dodaj pokrojoną paprykę, dymkę oraz tarty ser i dopraw do smaku solą i pieprzem. Dodaj odparowane ziemniaki.
4. Na małej patelni o grubym dnie i żaroodpornej rączce rozgrzej masło z odrobiną oleju, wlej na nią jajeczną mieszankę i smaż przez 5 minut na niewielkim ogniu.
5. Gdy omlet jest ścięty od dołu nie odwracaj go, tylko wstaw na kilka minut do piekarnika pod gorącą grzałką, żeby ściął się wierzch.
6. Przełóż omlet na talerz i zostaw do ostygnięcia. Nie martw się, jeśli w środku jest jeszcze trochę luźny - "dosmaży" się, zanim ostygnie.
7. Gdy omlet ostygnie, pokrój go na 4 duże albo 8 małych trójkątnych porcji.


Omlet przygotowuje się szybko. Składniki są proste. Jako że jest zima i nie pora na młode ziemniaki, więc dodałam to, co jest akurat w sprzedaży.
Omlet jest w porządku, choć pewnie lepiej smakowałby, gdyby stanowił dodatek do jakiegoś mięsa. A tak sam w sobie, jak to mój mąż podsumował, to przecież same ziemniaki w jajku...
Ja aż tak krytyczna nie jestem. Smaku dodaje dymka i papryka.
Ale faktycznie omlet nie zachwyca jak dzisiejsze śniadanie (dwa poprzednie posty). Dlatego przyznaję 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigella ekspresowo".

sobota, 13 listopada 2010

Mizera i sałatka ziemniaczana na ciepło


Po przetestowaniu już ponad 70 przepisów z książki Nigella ekspresowo, przyszła pora również na sprawdzenie przepisów, które dotąd raczej omijałam w tej książce. I tak spróbowałam nową wersję mizerii i gotowanych ziemniaków.

MIZERIA
  • 2 średnie świeże ogórki
  • 2 łyżeczki drobnego cukru
  • 2 łyżki białego octu winnego
  • 2 łyżeczki morskiej soli w kryształkach albo 1 łyżeczka zwykłej soli
  • 2 łyżki drobno posiekanego świeżego koperku
Obierz i pokrój ogórki w cieniutkie plasterki. Włóż je do dużej miski.
Wymieszaj dokładnie w dzbanku ocet winny z cukrem i solą, zalej tą zaprawą ogórki i wszystko wymieszaj ponownie.
Dodaj posiekany koperek, wymieszaj jeszcze raz i przełóż do płaskiego naczynia. Albo przykryj folią, wstaw do lodówki i podaj, kiedy przyjdzie pora (w ciągu 4 godzin).

SAŁATKA ZIEMNIACZANA NA CIEPŁO
  • 2 kg młodych ziemniaków, oskrobanych
  • 4 dymki, drobno posiekane
  • 1 łyżka oleju czosnkowego
  • 1 łyżka musztardy z całych ziaren gorczycy
  • 1-2 łyżeczki białego octu winnego
Zagotuj w garnku osoloną wodę i wrzuć do niej ziemniaki. Gotuj 20 minut albo do chwili, gdy będą miękkie, odlej i przekrój na połówki (jeśli możesz).
Włóż ziemniaki do dużej miski i dodaj do nich posiekane dymki.
Rozgrzej olej w garnku po ziemniakach i podsmaż plasterki boczku, aż zrobią się sztywne i chrupiące. Przełóż je na talerz.
Zdejmij garnek z ognia, dodaj do oleju ocet winny i musztardę, zamieszaj, wrzuć do garnka ziemniaki z dymką i wymieszaj składniki przed wyłożeniem ich do naczynia, w którym zostaną podane. Na tym etapie możesz je odstawić mniej więcej na godzinę.
Kiedy będziesz chciała podać sałatkę, dorzuć do miski prawie cały boczek, zamieszaj i posyp z wierzchu pozostałymi kawałkami boczku.

No cóż nie są to dania, które podałabym na uroczystym obiedzie ani też na wieczornym przyjęciu. Prawdę mówiąc wolę polską wersję mizerii, czyli ze śmietaną.
Ziemniaki smakują równie dobrze i bez octu i bez musztardy. Co prawda nie ma teraz młodych ziemniaków i musiałam ugotować to, co jest teraz dostępne w sklepach. Myślę jednak, że młode ziemniaki wiele by tu nie zdziałały i nie przekonałyby mnie bardziej do tej wersji sałatki ziemniaczanej.

Na razie nie planuję powtórnego przygotowywanie tych dań. Po skosztowaniu wcześniejszych frykasów nie dziwię się, że te dania mnie nie urzekły. Przyznaję im 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigella ekspresowo".

wtorek, 2 listopada 2010

Budino di cioccolato

Nie łatwo było uchwycić moment, w którym budyń spływa z garnka do filiżanki (jak na zdjęciu w książce Nigelli). Mój budyń zgęstniał do konsystencji majonezu - a zgodnie z przepisem tak właśnie miało się stać :).

Składniki na 4 porcje:
  • 250 ml tłustego mleka
  • 125 ml gęstej tłustej śmietany
  • 60 g miałkiego cukru
  • 1 łyżka skrobi kukurydzianej
  • 35 g kakao w proszku
  • 2 łyżki wrzątku
  • 2 żółtka
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 60 g gorzkiej czekolady (przynajmniej 70% zawartości miazgi kakaowej), drobno posiekanej
Nastaw czajnik z wodą i podgrzewaj mleko ze śmietaną w rondlu albo w misce, w mikrofalówce.
Do drugiego rondla wsyp cukier i skrobię kukurydzianą i przesiej do niego kakao. Dodaj dwie łyżki wrzątku i wymieszaj na gęstą pastę.
Mieszaj, dodając po 1 żółtku i dolewając podgrzane mleko ze śmietaną oraz ekstrakt waniliowy.
Zdejmij łyżka masę ze ścianek rondla i podgrzewaj na niewielkim ogniu, mieszając przez 3-4 minuty, aż krem zgęstnieje do konsystencji majonezu.
Zdejmij budyń z ognia i wymieszaj w posiekaną czekoladą, a następnie rozlej do 4 filiżanek albo pucharków o pojemności ok. 150 ml każdy.
Przykryj naczynia folią aluminiową tak, żeby dotykała powierzchni budyniu, zapobiegając powstawaniu sztywnej skórki, odstaw do wystygnięcia i wstaw do lodówki. Nie podawaj lodowatego budyniu prosto z lodówki. Możesz na wierzch nałożyć łyżkę gęstej śmietany.

Mój budyń najpierw nie chciał gęstnieć. Przepisowe podgrzewanie przez 3-4 minuty wydłużyło się więc do co najmniej 10 minut. Ale po tym czasie budyń zrobił się gęsty jak majonez i o to chodziło!
Budyń spróbowałam i na ciepło i na zimno. Bardziej smakował mi ten drugi.
Nie musiałam się długo zastanawiać, co zrobić z pozostałymi białkami. Nigella zaraz za przepisem na budyń proponuje przepis na ciasteczka czekoladowe. O tym napiszę już w następnym poście.
Budyń smaczny, ale to tylko budyń, nic wyszukanego. Stąd tylko albo i aż 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigella ekspresowo".

piątek, 10 września 2010

Zapiekanka z ziemniaków i pieczarek

Kolejna zapiekanka na chłodniejszy wieczór.
  • 3 spore ziemniaki do pieczenia (ok. 750 g łącznie), pokrojone na cienki plasterki
  • 350 ml pełnotłustego mleka
  • 3 łyżki białego wina
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżeczki oleju czosnkowego
  • 250 g pieczarek, pokrojonych na cienkie plasterki
  • sól i pieprz
Rozgrzej piekarnik do 220 st. C i posmaruj masłem płytkie naczynie do zapiekania.
Włóż do rondla pokrojone ziemniaki, zalej winem i mlekiem, doprowadź do wrzenia, dopraw solą i pieprzem do smaku i gotuj, mieszając od czasu do czasu.
Na średnik ogniu rozgrzej olej i masło na patelni. Włóż pokrojone pieczarki i smaż, aż zmiękną, ok. 3 minut.
Przełóż pieczarki razem z maślano-czosnkowym tłuszczem do rondla z ziemniakami, zamieszaj i przelej wszystko do naczynia do zapiekania. Wstaw do piekarnika na ok. 45 minut.

Proste w przygotowaniu, trochę dłużej trzeba poczekać, aż zapiekanka się upiecze. Pewnie z jakąś pieczenią zachwycałaby bardziej, a tak przyznaję 6 pkt.



Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigella ekspresowo".

niedziela, 29 sierpnia 2010

Nowoorleańska sałatka coleslaw


Skorzystałam z propozycji Nigelli i do kurczaka w maślance (opisanego w poprzednim poście) przygotowałam nowoorleańską sałatkę coleslaw.
  • 1 główka kapusty włoskiej (ok. 1 kg)
  • 2 marchewki
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 4 dymki
  • 200 g dobrego majonezu (najlepiej ekologicznego)
  • 4 łyżki maślanki
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • 2 łyżeczki octu jabłkowego
  • 100 g orzechów pekan, posiekanych
  • sól i pieprz do smaku
Obierz i poszatkuj kapustę, ręcznie albo malakserem.
Obierz i utrzyj marchew oraz drobno pokrój seler naciowy i dymki.
Wymieszaj majonez, maślankę, syrop klonowy oraz ocet i starannie wymieszaj warzywa z sosem.
Dopraw sałatkę i wymieszaj z siekanymi orzechami.

Nie przepadam za takimi czynnościami jak szatkowanie kapusty czy też ucierani marchwi. Zwykle kawałki spadają mi na blat, podłogę i w pewnym momencie nie potrafię nad tym zapanować.
Przygotowanie tej sałatki okazało się dość pracochłonne. Podane składniki miały wystarczyć na 6 porcji. U mnie wyszło tyle sałatki, że pewnie starczyłoby i na 12 porcji.
Sałatka pięknie się prezentuje, ale w smaku mnie nie zachwyciła.

Ostatecznie przyznaję 6 punktów.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigella ekspresowo".

Kurczak w maślance

Wiedziałam wcześniej, że kurczaka można podać na co najmniej 50 sposobów, ale nigdy wcześniej nie słyszałam o kurczaku w maślance. Teraz wiem już, jak smakuje.

Aby przygotować 6 porcji potrzebne są:
  • 12 podudzi z kurczaka ok. 1,25 kg łącznie
  • 500 ml maślanki
  • 60 ml + 2 łyżki oleju roślinnego
  • 2 ząbki czosnku, zgniecionego nożem i obrane
  • 1 łyżka świeżo zmiażdżonych ziaren pieprzu
  • 1 łyżka morskiej soli w kryształkach albo 1 1/2 łyżeczki zwykłej soli
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1 łyżka syropu klonowego
Włóż mięso do dużej mocnej torby foliowej i zalej maślanką oraz 60 ml oleju.
Dodaj ząbki czosnku, pieprz i sól.
Oprósz mięso kminem rzymskim, dodaj syrop klonowy i dokładnie obtocz mięso w marynacie.
Włóż torbę z mięsem do lodówki na całą noc albo zostaw na blacie na 30 minut do 2 godzin.
Rozgrzej piekarnik do 220 st. C. Wyjmij mięso z torby, dokładnie otrząsając je z nadmiaru marynaty, ułóż na blasze wyłożonej folią aluminiową.
Pokrop kawałki kurczaka pozostałymi 2 łyżkami oleju i piecz przez 30 minut, aż mięso będzie rumiane, miejscami przypieczone i soczyste w środku.

Wybrałam opcję marynowania przez całą noc. Powiem szczerze, że spodziewałam się czegoś więcej. Jakoś nie czułam w kurczaku aromatu marynaty. Nie wiem, co nie zadziałało, ale następnym razem wybiorę opcję krótszego marynowania na blacie.
Danie oceniam na 6 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigella ekspresowo".

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Zielone jajka z szynką

Kolejna propozycja na śniadanie (pochodzi z rozdziału "Pobudka"). Jednak ja zrobiłam to na kolację i też pasowało.
Do przygotowania 5 naleśników potrzebne są:

  • 75 g pesto
  • 1 jajko
  • 75 g mąki
  • 150 ml półtłustego mleka
  • olej do smażenia
  • 5 dużych cienkich plastrów szynki
Pesto, jajko, mąkę i mleko wymieszaj trzepaczką albo w blenderze. Patelnię natłuść olejem, a następnie zabierz nadmiar tłuszczu papierowym ręcznikiem i rozgrzej patelnię na średnim ogniu.
Wlewaj chochlą ok. 100 ml ciasta na patelnię, rozprowadzając je kolistym ruchem na całej powierzchni, żeby naleśniki były cienkie jak papier.
Kiedy tylko powierzchnia ciasta wyschnie, a krawędzie zaczną się unosić, przewróć naleśnik na drugą stronę i smaż z drugiej strony ok. 30 sekund.
Układaj naleśniki, przedzielając je arkuszami papieru do pieczenia, a kiedy skończysz smażyć, na każdym ułóż plaster szynki i złóż, jak chcesz.

Tym razem wielu modyfikacji nie wprowadzałam. Jedynie szynkę podgrzałam w mikrofali, bo naleśniki zdążyły trochę wystygnąć.
Danie proste, łatwe w przygotowaniu, ale bez fajerwerków.
Pesto uwielbiam, ale akurat w tej postaci nie czuje się go zbyt mocno. Cena pesto jest za to całkiem wysoka. Ostatnio za 190 g zapłaciłam 14 zł.
Pozostałe składniki łatwo dostępne i raczej niezbyt drogie.

Całość ocenił mój mąż na
6 pkt, gdyż to on pochłaniał głównie te naleśniki. Mnie jeden pozostał do degustacji. Przychylam się do jego oceny.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigella ekspresowo".

piątek, 13 sierpnia 2010

Linguine z cytryną, czosnkiem i tymiankowymi pieczarkami

Oto lekkie danie na obiad. Do przygotowania 4-6 porcji potrzeba:
  • 225 g pieczarek
  • 80 ml oliwy z pierwszego tłoczenia
  • 1 łyżka morskiej soli w kryształach lub 1 1/2 łyżeczki zwykłej soli
  • 1 mały ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
  • starta skórka i sok z 1 cytryny
  • listki z 4 gałązek świeżego tymianku (1 łyżeczka)
  • 500 g makaronu linguine
  • 1 pęczek natki pietruszki, posiekanej
  • 2-3 łyżki świeżo startego parmezanu
  • świeżo zmielony pieprz
Pieczarki pokrój na cienki plasterki i zmieszaj w misce z oliwą, solą, czosnkiem, sokiem, skórką z cytryny i listkami tymianku.
Makaron ugotuj zgodnie z instrukcją na opakowaniu i z grubsza odsącz, zostawiając trochę wody. Przełóż makaron do miski z pieczarkami.
Wszystko wymieszaj, posyp natką, parmezanem i pieprzem.

A oto moje modyfikacje. Nie mogłam nigdzie dostać linguine. Przeczytałam jednak, że linguine to takie spłaszczone spaghetti, więc użyłam spaghetti.
Podane składniki podzieliłam co najmniej przez 2, z wyjątkiem pieczarek, gdyż przygotowywałam tylko dwie porcje. Zamiast czosnku dodałam po prostu oliwę czosnkową.
I nie wiem, jak można jeść surowe zimne pieczarki. Nigdy mi nie smakowały. Dlatego pieczarki obrałam, pokroiłam i podgotowałam w niewielkiej ilości wody w szerokim garnku, aż zrobiły się miękkie.

Całe danie pięknie pachniało (to zaleta tymianku). Wyglądało nieźle, ale bez rewelacji. To samo dotyczy smaku. Cenowo danie to jest raczej tanie, może z wyjątkiem parmezanu, za który w niektórych miejscach trzeba płacić nawet 100 zł za kilogram!
Dlatego ocena to
6 pkt. (tym razem ocena zgodna z oceną mojego męża).

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigella ekspresowo".