Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7 pkt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7 pkt. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 stycznia 2013

Gateau breton

Dziś obiecany przepis z wykorzystaniem żółtek pozostałych z przepisu na ciasto migdałowo-cynamonowe. Jest wiele sposobów na wykorzystanie żółtek. Można przykładowo zrobić porządną jajecznicę, która będzie bardziej żółta niż zwykle. Można również stać się na moment domową boginią i upiec gateau breton.
Już dawno przemierzałam się do tego ciasta, pewnie odkąd mam książkę Nigelli "Jak zostać domową boginią". Ale ciągle brakowało mi żółtek.

ciasto:
  • 225g mąki pszennej, najlepiej włoskiej typu 00
  • 250g drobnego cukru
  • 250g niesolonego masła pokrojonego w kostkę
  • 6 dużych żółtek
tortownica o śr. 25 cm, dobrze natłuszczona

glazura:
  • 1 łyżeczka żółtka odjęta z przygotowanych sześciu
  • 1 łyżka wody
Przygotowanie

Rozgrzej piekarnik do 190 st.C. Wymieszaj glazurę i odstaw na czas przygotowywania gateau.
Wsyp mąkę do miski (nie zawracaj sobie głowy przesiewaniem mąki typu 00, bo jest drobno mielona, ale jeśli używasz zwykłej mąki pszennej, zrób to), wmieszaj cukier i dodaj masło oraz żółtka.
Powoli mieszaj ciasto za pomocą miksera z hakiem, aż będzie gładkie i złociste. (Jeśli wyrabiasz je ręcznie, usyp na blacie górkę z mąki, zrób pośrodku wgłębienie i wsyp do niego cukier, dodaj masło oraz żółtka i zagnieć.) Przełóż ciasto do formy i wygładź ręką oprószoną mąką: jest bardzo lepkie i tak powinno być.
Posmaruj ciasto glazurą i narysuj na nim kratkę zębami widelca. Z przyczyn, które trudno wyjaśnić, po upieczeniu ślady czasem zostają wyraźnie, innym razem prawie ich nie widać. Piecz gateau 15 min, a następnie zmniejsz temp. do 180 st. C. i daj mu jeszcze ze 25 min, aż będzie złociste i zwarte.
Odstaw je, nie wyjmując z formy, żeby ostygło. Dość długo zachowuje świeżość, jeśli przechowuje się je we względnie szczelnej puszce. Kiedy zechcesz zjeść, pokrój tradycyjnie w kliny.


To bretońskie ciasto maślane chyba nie do końca mi wyszło. Choć wydawało mi się, że mam szczelną tortownicę, to część tłuszczu wypłynęła dołem. Ciasto przypomina twardy maślany spód do ciasta. Dlatego ciasto posmakowało mi dopiero z gorącą herbatą.  Raczej nie stanę się jego wielką fanką. Wolę jednak ciasta bardziej wilgotne od owoców, ciasta z czekoladą...
Gateau breton oceniam na 7 pkt.

 Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Jak być domową boginią". 

poniedziałek, 2 lipca 2012

Pierś kaczki z pestkami granatu i miętą

To jest propozycja na szybki obiad, kolację albo szybkie przyjęcie. Trzeba przyznać, że efekt jest niezły. Szkoda tylko że smak aż tak nie porywa... 
  • 4 filety z kaczej piersi
  • 200g rukoli, rukwi wodnej albo młodych liści botwiny (lub mieszanki sałat)
  • 1 owoc granatu
  • niewielki pęczek albo torebka mięty
Przygotowanie
1. Rozgrzej piekarnik do 200 st. C.
2. Rozgrzej na kuchence patelnię, którą można wstawić do piekarnika, i smaż na dużym ogniu około minuty filety z kaczej piersi ułożone skórą do dołu.
3. Odwróć filety na drugą stronę i wstaw patelnię do rozgrzanego piekarnika na ok. 15 min.
4. Wyjmij mięso z piekarnika i odłóż na deskę do krojenia na czas, kiedy będziesz przygotowywać następne składniki. Jeśli chcesz,żeby filety pozostały dłużej na tym etapie wyjmij z piekarnika w trzynastej minucie pieczenia, owiń folią aluminiową i odłóż do momentu, aż będą Ci potrzebne.
5. Wyłóż liśćmi sałaty duży półmisek do mięs.
6. Pokrój filety jak najcieniej po przekątnej, ułóż plastry na sałacie i polej mięsnymi sokami pozostałymi na patelni.
7. Przekrój owoc granatu na pół, wytrząśnij pestki z jednej połówki, a sokiem wyciśniętym z drugiej polej kaczkę.
8. Porwij garść liści mięty na niewielkie kawałki i posyp nimi mięso.


 To danie łatwo się przygotowuje i szybko. To niewątpliwie duża zaleta. Mięso smażyłam, a następnie trzymałam w piekarniku nie co dłużej, żeby nie było różowe. Kaczka nie była twarda, ale nie była też przyjemnie miękka. Może kaczki tak już mają...
Szkoda, że to danie tak szybko stygnie... Ostatecznie kaczkę oceniam na pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigella ekspresowo".

niedziela, 1 kwietnia 2012

Pikantna sałatka z makaronu

Lubię raz na jakiś czas zjeść coś rodem z kuchni indyjskiej. Tym razem nie curry, ale sałatka z makaronem ryżowym.

dla 4osób
  • 225g makaronu ryżowego lub vermicelli
  • 1 łyżka oleju roślinnego
  • 3 łyżki posiekanych suszonych krewetek
  • 3 łyżki czosnku w plasterkach
  • 3 łyżki szalotki w plasterkach
  • 225g mielonej wieprzowiny
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka cukru
  • 3 łyżki soku z limonki
  • 3-4 małe, świeże, czerwone lub zielone tajskie chili bez pestek, posiekane
  • sól i świeżo mielony pieprz, do smaku
Do przybrania:
  • 50g prażonych rozgniecionych fistaszków
  • parę gałązek kolendry
Przygotowanie
1. Moczyć makron 25 min w misce z ciepłą wodą . Odcedzić na sitku lub w cedzaku.
2. Rozgrzać na dużym ogniu wok lub patelnię. Wlać 1 łyżkę oleju. Kiedy tłuszcz zacznie dymić, wrzucić krewetki oraz czosnek i smażyć minutę, mieszając, aż zbrązowieją. Dodać szalotkę oraz wieprzowinę i smażyć 3 min, mieszając.
3. Dodać sos rybny, cukier, sok z limonki, chili, sól, pieprz i na końcu odcedzony makaron. Smażyć 3-4 min, mieszając. Przełożyć na duży półmisek i przybrać. Podawać od razu albo ostudzić i podawać w temp. pokojowej.


Tym razem mocno zmieniłam proporcje dania. Przede wszystkim dałam 500g mielonej wieprzowiny zamiast 225g. I wzięłam trochę mniej makaronu niż jest podane w przepisie.
Mój mąż i tak zapytał najpierw, gdzie jest mięso...
Zmiana proporcji myślę, że były dobrym pomysłem. Przede wszystkim czuło się, że je się coś więcej niż tylko makaron.
Całość niezła, choć wieprzowina trochę mdła, bez wyrazistego smaku. Sałatkę oceniam na pkt.

Przepis pochodzi z książki Kena Homa "Łatwa kuchnia tajska".

sobota, 31 marca 2012

Dyniowe babeczki

Wiem, że nie jest to pora roku na dynię, ale jednak trudno było mi zrezygnować z tych babeczek jako dodatek do zupy z czosnkiem i miłością,  z poprzedniego posta. Nigella proponuje kupić puree z dyni w puszce. U nas taki wynalazek chyba jeszcze nie funkcjonuje. Dlatego musiałam kupić dynię w słoiku w occie. Przepłukałam ją i zmiksowałam i była prawie jak puree... 

12 babeczek
  • 175g puree z dyni w puszce
  • 50g tartego parmezanu
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka sosu Worcestershire
  • 1 łyżeczka soli morskiej w płatkach albo 1/2 łyżeczki miałkiej soli
  • sporo świeżo mielonego białego pieprzu
  • 2 łyżeczki oliwy chili
  • 250g mąki pszennej plus trochę do oprószenia blatu
  • 2 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • trochę mleka do posmarowania
blacha do pieczenia 
foremka do wykrawania babeczek/ ciastek o średnicy 5 cm

Przygotowanie
1. Rozgrzej piekarnik do 200 st. C. Włóż do miski dyniowe puree, parmezan, dodaj jajko, sos Worcestershire, sól i pieprz oraz oliwę chili. Utrzyj wszystko starannie.
2. Do drugiej miski miski odmierz mąkę, proszek do pieczenia oraz sodę oczyszczoną i wymieszaj. Dodaj sypkie składniki do dyniowej mieszaniny i zagnieć ciasto.
3. Oprósz mąką blat albo stolnicę, włóż ciasto z miski i uformuj z niego dysk o gr. ok. 5 cm. Nie trzeba wałkować.
4. Wytnij z ciasta babeczki za pomocą żłobkowanej foremki (może też być foremka o gładkiej krawędzi), wetkniętej najpierw w mąkę. Układaj babeczki na blasze mniej więcej co 3 cm.
5. Zagnieć okrawki ciasta, żeby móc z nich wyciąć kolejne babeczki. W sumie powinno ich wyjść 12.
6. Posmaruj babeczki pędzlem zanurzonym w mleku i piecz je 15 min. Po wyjęciu z piekarnika odstaw, żeby nieco przestygły; podawaj na ciepło lub na zimno, chociaż lepsza są na ciepło. 


Babeczki najlepiej smakują posmarowane samym masłem, i to grubo, żeby pośrodku powstało stopione jeziorko, tak jak na zdjęciu powyżej.
Babeczki na zimno już nie są takie smaczne. Ale na ciepło z zupą z czosnku i miłością są eleganckim dodatkiem. Babeczki oceniam na 7 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

niedziela, 2 października 2011

Gotowany kurczak z boczkiem i soczewicą

To danie wyglądało w książce na taki domowy obiad. Dlatego zaplanowałam je na niedzielę. Kurczak stosunkowo długo się gotuje. Pewnie dlatego liczyłam na coś więcej. Kurczak jest smaczny, choć lepiej wspominam inne dania Nigelli.
Następnym razem zastosuję się do ostatniego punktu w przygotowaniu.

1 porcja
  • 2 łyżki oliwy czosnkowej
  • 100g wędzonego boczku albo pancetty pokrojonej w kostkę
  • 1 marchewka, obrana, przekrojona wzdłuż na pół i grubo posiekana
  • 1 por, umyty, przecięty, przekrojony wzdłuż na pół i grubo posiekany
  • 3 łyżki posiekanej świeżej natki pietruszki
  • 1/2 łyżeczki suszonej mięty
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 125g soczewicy
  • 1 łyżeczka angielskiej musztardy
  • 1 kurza pierś bez skóry, z kością, najlepiej ekologiczna
  • 500ml wody
  • sól i pieprz do smaku
Przygotowanie
1. W niezbyt dużym rondlu z pokrywką (takim, który pomieści kurzą pierś) podsmaż na oliwie boczek, marchewkę, por, natkę, miętę i skórę cytrynową przez 7 minut, często mieszając.
2. Dodaj soczewicę i smaż, mieszając przez kolejną minutę, a następnie dodaj porcyjkę żółtej musztardy i przemieszaj.
3. Na wierzchu ułóż pierś kurczaka i zalej wszystko wodą. Doprowadź do wrzenia, przykryj garnek pokrywką i gotuj na bardzo małym ogniu przez 45 minut, aż kurczak będzie ugotowany, a soczewica zmięknie. Dopraw solą i pieprzem do smaku.
4. Możesz jeść od razu, ale wszystko robi się delikatniejsze po wcześniejszym przygotowaniu i odgrzaniu. Zdejmuję pokrywkę i studzę potrawę nie dłużej niż godzinę, a następnie przykrywam i wstawiam do lodówki Później podgrzewam zawartość rondla pod przykryciem, aż wszystko zrobi się bardzo gorące.


Przede wszystkim podane wyżej składniki mogą starczyć nie na 1 porcję, lecz dwie. Z wyjątkiem kurczaka. Jedno kurza pierś na osobę to rozsądny podział. Danie się je trochę jak zupę z dużą zawartością wsadu. Kurczak w smaku był delikatny. Reszta w tym soczewica była trochę bez wyrazu.
Muszę przyznać, że nie byłam w stanie zjeść całej porcji, choć zwykle rzadko mi się to zdarza, jeśli to jest coś według Nigelli. 
Może następnym razem zastosuję ostatni punkt przygotowania, czyli najpierw danie ostudzę, schłodzę w lodówce, a dopiero potem odgrzeję.
Gotowany kurczak otrzymuje 7 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu". 

sobota, 1 października 2011

Scones - ciastka maślane

Sierpień był pracowity. Wrzesień urlopowy, stąd taka długa przerwa w zamieszczaniu świeżych postów.
Ostatni urlop spędziłam w Londynie, mieście Nigelli. To była niesamowita wyprawa zarówno pod względem zwiedzania, kupowania, jak i obserwowania, ludzi, jak żyją i... jak jedzą. 
Próbowałam m.in. fish and chips, jacket potatoes, brownies, lemon maringue. Widziałam w sklepie ciasteczka scones, przeróżne muffinki i cupcakes i wiele innych przysmaków, o których piszą w swoich książkach zarówno Nigella, jak i Jamie Oliver. 
Odwiedziłam też jeden z większych domów towarowych w Londynie, Debenhams. A tam na półkach stały akcesoria sygnowane nazwiskiem Jamiego Olivera. Podobał mi się kamienny moździerz do ziół, ale ze względu na jego wagę musiałam go niestety pozostawić na półce. Były tam również garnki, w których zwykle gotuje Nigella. Zaopatrzyłam się w foremki, znacznie lżejsze niż moździerz, czy garnek, ale za to dzięki którym mogłam wreszcie upiec maślane ciasteczka scones.

17-18 sztuk
  • 500g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki winianu potasu
  • 2 łyżeczki miałkiego cukru
  • 50g niesolonego masła
  • 25g miękkiej margaryny roślinnej
  • 300ml maślanki
  • 1 jajko, rozkłócone do posmarowania (wg uznania)
duża blach do pieczenia
foremka do wycinania o średnicy 6cm

Przygotowanie
1. Rozgrzej piekarnik do 220 st. C i wyłóż dużą blachę papierem do pieczenia. Wsyp do miski mąkę, sodę, winian potasu i cukier.
2. Pokrój masło i margarynę na kawałki i wrzuć do mąki.
3. Rozetrzyj tłuszcze z mąką - albo jakoś wymieszaj - i wlej maślankę, a następnie zagnieć ciasto.
4. Oprósz mąką blat albo stolnicę. Uformuj z ciasta dysk o gr. 4cm i wytnij ciastka foremką o śr. 6cm.
5. Rozłóż ciastka w niedużych odstępach na wyłożonej papierem blasze i posmaruj rozkłóconym jajkiem, żeby były złociste po upieczeniu, ale nie musisz tego robić, jeśli nie chcesz. Piecz przez 12 min - w tym czasie scones wyschną od spodu i będą się wydawały dość lekkie po uniesieniu. Przełóż je na metalową kratkę , żeby ostygły, i podaj z gęstą śmietaną clotted cream  dżemem wieloowocowym.


Scones są proste w przygotowaniu. Stwierdzam jednak, że formowanie ciasta o gr. 4 cm to trochę za dużo. Przy takiej grubości ciastka wyrastają tak duże, że podczas pieczenia przełamują się często na pół. Dlatego zrobiłam kilka ciastek grubszych, a kilka cieńszych. Te pierwsze są łatwe do nadziewania. Trochę śmietany i dżemu owocowego i gotowe. Z tymi dodatkami ciepłe scones są pyszne, pewnie w okolicy 9 pkt. Jednak scone na zimno bez dodatkową zdecydowanie mnie nie zachwyciły. Dlatego ostatecznie przyznaję 7 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu". 

niedziela, 19 czerwca 2011

Makaron rurki zapiekany z pomidorami i serem

To miał być szybki bezmięsny obiad. Na pewno był bezmięsny, ale w wykonaniu wcale nie był szybki...

Na 4 porcje:
  • 340g makaronu rurki
  • 200g pieczywa, najlepiej czerstwego, na bułkę tartą
  • 800g bardzo dojrzałych pomidorów
  • 1 ząbek czosnku, obrany
  • 2 duże garście świeżej bazylii
  • 55g suszonych w słońcu pomidorów, pokrojonych
  • 2 anchois
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
  • 3 garście świeżo startego parmezanu
  • 560ml śmietany o obniżonej zawartości tłuszczu
  • łyżka czerwonego octu winnego
  • 1/2 gałki muszkatołowej, startej
  • 400g mozzarelli z krowiego mleka, pokruszonej
  • garść świeżo oberwanych listków tymianku
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
Przygotowanie
Rozgrzej piekarnik do temp. 200 st. C. W garnku doprowadź do wrzenia osoloną wodę i ugotuj makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Pokrusz pieczywo, włóż je do robota kuchennego, zmiksuj na bułkę tartą i odstaw. Umyj świeże pomidory i przełóż je do robota razem z czosnkiem, bazylią, suszonymi pomidorami, anchois i sporą szczyptą soli i pieprzu. Miksuj przez 30 sek. Dodaj śmietanę, ocet, gałkę muszkatołową i 2 garście parmezanu. Miksuj dalej, aż otrzymasz gładki sos, po czym starannie przypraw do smaku.

Makaron odcedź, pozostawiając trochę wody z gotowania. Włóż z powrotem do garnka i zalej sosem serowym, do ostatniej kropelki. Sos nie powinien być zbyt gęsty. Zdziwisz się, jak szybko wniknie w rurki. Będą sprawiały wrażenie suchych. Dodaj więc kilka łyżek wody z gotowania makaronu. Poszukaj naczynia do zapiekania o gł. ok. 8-10 cm - może to być naczynie ceramiczne, a nawet płytki garnek żaroodporny. Makaron z sosem przełóż wprost do tego naczynia i posyp mozzarellą pokruszoną na małe kawałki. Pozostałą garść parmezanu zmieszaj z listkami tymianku i bułką tartą, po czym rozprowadź równomiernie po wierzchu. Skrop porządnie oliwą.

Wstaw do rozgrzanego piekarnika na mniej więcej 15 min, aż pojawią się bąbelki, a wierzch stanie się chrupki i złocisty. Podawaj natychmiast posypane dodatkowo niewielką ilością parmezanu.


Przygotowanie makaronu do pieczenia trochę zajmuje czasu. Krojenie suszonych pomidorów nie należy raczej do moich ulubionych zajęć. Pomidory są twarde i krojenie jest ciężkie. Mój mikser z trudem przetrwał miksowanie tak twardych kawałków.
Danie był smaczne, choć trochę suche. W smaku nie czuć za bardzo tych wszystkich dodatków, jak suszone pomidory, bazylia czy anchois.
Przyznaję 7 pkt.

 Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Moje obiady".

sobota, 4 czerwca 2011

Szwedzki letni tort

Można już śmiało odliczać dni do lata. 
Nie czekając jednak do początku lata, proponuję spróbować szwedzki letni tort w wydaniu Nigelli. Sezon truskawkowy właśnie trwa, więc warto to wykorzystać.

Składniki na krem waniliowy:
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki miałkiego cukru
  • 2 łyżeczki skrobi kukurydzianej albo ziemniaczanej
  • 250ml tłustego mleka
  • 1/2 laski wanilii albo 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Przygotowanie:
1. Jeśli używasz laski wanilii, podgrzej wszystkie składniki w garnku na średnim ogniu, mieszając non stop, aż krem zacznie gęstnieć. Nie pozwól mu się zagotować. Jeśli używasz ekstraktu waniliowego, nie dodawaj go od razu, a z resztą składników postępuj jak wyżej.
2. Kiedy krem zacznie gęstnieć - po jakichś 3 min na średnim ogniu lub po 5 min, jeśli przezornie zmniejszyłaś płomień - zdejmij garnek z ognia. Usuń laskę wanilii, jeżeli jej użyłaś.
3. Przełóż krem do zimnej miski, wmieszaj ekstrakt waniliowy (jeśli go używasz) i mieszaj, aż nieco przestygnie, a następnie przykryj miskę plastikową folią, żeby dotykała kremu - dzięki temu na stygnącym kremie nie zrobi się twarda skórka. Możesz także zwilżyć arkusz pergaminu i położyć go na powierzchni kremu.


Spód do tortu - składniki:
  • 3 jajka
  • 250g miałkiego cukru
  • 90ml świeżo zagotowanego wrzątku
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150g mąki
  • masło do natłuszczenia formy
tortownica albo okrągła forma o śr. 23 cm


Przygotowanie:
1. Rozgrzej piekarnik do 180 st.C, wyłóż dno foremki papierem do pieczenia i natłuść masłem ścianki.
2. Energicznie utrzyj jajka z cukrem, aż masa będzie jasna, puszysta i ponad dwukrotnie zwiększy objętość, a następnie dolej wrzątek, stale, ale nieco delikatnie mieszając.
3. W oddzielnej misce zmieszaj proszek do pieczenia z mąką i wsypuj stopniowo do jajecznej mieszaniny, dbając, aby nie zrobiły się grudki. Będziesz musiała raz czy dwa przerwać pracę, żeby zdjąć masę ze ścianek.
4. Przelej ciasto do przygotowanej foremki i piecz w rozgrzanym piekarniku ok. 30 min, aż będzie złociste i dobrze wyrośnięte, a zaostrzony patyczek wbity w środek pozostanie czysty po wyjęciu.
5. Postaw ciasto w foremce na metalowej kratce na 5-10 min, zanim - ostrożnie - otworzyć tortownicę i położysz samo ciasto na kratce, żeby ostygło.


Przygotowanie tortu:
  • 750g smacznych truskawek
  • 2-3 łyżeczki miałkiego cukru, zależnie od tego, czy owoce są słodkie
  • 500ml śmietany kremówki
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
1. Odłóż na bok 250g truskawek i przygotuj pozostałe 500g. Usuń szypułki, przekrój mniejsze owoce na połówki, a większe na ćwiartki i wrzuć do miski. Przesyp je cukrem - ilość zależy od tego, czy truskawki są kwaśne, czy słodkie - potrząśnij miską i odstaw, aż owoce zaczną się błyszczeć; 10 min powinno wystarczyć, chociaż po godzinie będą bardziej soczyste i błyszczące.
2. Ubij śmietanę, aż zesztywnieje i będzie się trzymać po wyjęciu mieszadła.
3. Dodaj jedną trzecią ubitej śmietany do całkowicie ostudzonego kremu custard, który został zrobiony wcześniej.
4. Gdy ciasto również ostygnie, sięgnij po nóż do chleba i odważnie przekrój ja na 3 warstwy. 
5. Ułóż jedną warstwę ciasta na talerzu albo paterze, pokryj je połową kremu ze śmietaną, a na wierzchu nałóż połowę truskawek z cukrem, raczej na obrzeżu niż pośrodku placka. Następnie przykryj owoce drugą warstwą ciasta i powtórz powyższe czynności z resztą kremu i pokrojonych truskawek.
6. Teraz przykryj wszystko trzecią warstwą ciasta, nałóż na nie bitą śmietanę i odłożone 250g truskawek. 

Ten przepis nie należy do krótkich. Zdecydowanie wolę krótkie przepisy. Wtedy czuję większą motywację do gotowania. W przypadku tego przepisu zmotywowało mnie zdjęcie w książce. Uwielbiam truskawki i najbardziej smakują mi bez żadnych dodatków. Ale jako, że mój mąż obchodzi dziś urodziny, postanowiłam postawić obok miski umytych truskawek na deser, również coś bardziej uroczystego i niezwykłego. 
Krem waniliowy przygotowałam dzień wcześniej. Wyszło go jakoś niewiele. Za to bitej śmietany było aż za dużo. Oboje z mężem nie przepadamy za bitą śmietaną, dlatego zamiast 500ml użyłam tylko 300ml.
Biszkopt był bardzo wyrośnięty i ukrojenie 3 warstw nie było dość trudne.
Tort prezentował się całkiem okazale, ale smakiem nas nie zachwycił. Zdecydowanie wolę tego typu torty, w których biszkopt jest odpowiednio nasączony. W tym przepisie biszkopt pozostaje suchy i ciasto na tym traci.
Tort smakuje lepiej po schłodzeniu w lodówce. Idealny na gorące popołudnia i wieczory.
Ostatecznie przyznaję 7 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".  

środa, 18 maja 2011

Zapomniany deser


Jest ciepło, coraz cieplej. I coraz bliżej do lata. Dlatego wybrałam coś specjalnego na deser po nie co skromniejszej kolacji. Rzadko przygotowuję desery w tygodniu, które serwuję po kolacji. Raczej piekę coś, co potem można zabrać do pracy i zjeść na deser po lunchu. Dziś zrobiłam wyjątek ;).
  • białka z 6 jajek
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 250 g + 2 łyżeczki drobnego cukru
  • 1/2 łyżeczki wodorowinianiu potasu
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • masło do smarowania formy
  • 250 ml gęstej tłustej śmietany
  • 4 owoce marakui
  • 175 g jeżyn
  • 175 g truskawek, pokrojonych w ćwiartki
1. Rozgrzej piekarnik do 220 st. C.
2. W dużej misce ubij białka z solą na dość sztywną pianę/
3. Stopniowo dodawaj 250 g cukru, winian potasu i ekstrakt waniliowy, stale ubijając na dużych obrotach, aż piana z białek zrobi się sztywna i błyszcząca.
4. Natłuść dużą blachę i rozprowadź na niej bezową pianę, wyrównując powierzchnię.
5. Wstaw blachę do piekarnika, natychmiast go wyłącz i zostaw na noc, nie otwierając drzwiczek.
6. Przed podaniem zsuń na duży półmisek.
7. Przed samym podaniem ubij śmietanę, aż będzie dość gęsta, ale nie sztywna, i rozprowadź na powierzchni bezy.
8. Przekrój owoce marakui na połówki i rozłóż miąższ na bitej śmietanie. Równomiernie rozsyp jeżyny na całej powierzchni, wymieszaj truskawki z pozostałymi 2 łyżeczkami cukru i nałóż na bitą śmietanę z jeżynami.
9. Pokrój deser na porcje.


Zacznę od tego, że deser chciałam przygotować na niedzielny deser. Otworzyłam książkę w niedzielę rano i wtedy przeczytałam, że ciasto należy trzymać przez noc w piekarniku...
Użyłam nie co mniejszej foremki niż Nigella, gdyż sądząc po zdjęciu moja beza była znacznie bardziej wyrośnięta, ale za to mniej kawałków dało się z niej ukroić.
Winianu potasu, choć szukałam go zarówno w sklepach, jak i w aptekach (zgodnie ze wskazówką z książki), nie udało mi się kupić. Ale skoro jest to składnik proszku do pieczenia, dodałam odrobinę proszku.
Marakuje należą u nas raczej do rarytasów. Długo ich szukałam, aż w końcu znalazłam je na bazarze z egzotycznymi produktami. Ze względu na cenę (5 zł za szt.) ograniczyłam się do zakupu 2 owoców i jak się okazało, to w zupełności wystarczyło.
Jeżyny również nie należą do najtańszych (ok. 10 zł za 125 g).
Sama beza była lekko słona, choć dodałam tylko szczyptę soli. Następnym razem zrezygnowałabym zupełnie z dodawania soli.
A bita śmietana z owocami oczywiście zawsze jest pyszna. Ale całość raczej nie bardzo mi smakowała. 
Do zalet tego deseru należy zdecydowanie wygląd. Ten deser zaliczam do kategorii "ładnie wygląda i średnio smakuje". Ostatecznie 7 pkt. 


PS. Pozostałe żółtka zużyłam do intensywnie żółtej jajecznicy meksykańskiej według Nigelli. O tym będzie w następnym poście.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigella ekspresowo".

sobota, 14 maja 2011

Specjał dla każdego z marchewki i kolendry

To była wyjątkowo ciepła sobota. Obiad na tarasie w ogródku to jest to, co lubię wiosenno- letnia porą. Na przystawkę przed głównym daniem przygotowałam lekką sałatkę z marchewki i kolendry według Jamiego.

Na 4-5 porcji:
  • 6 średniej wielkości marchewek, umytych i obranych
  • duża garść świeżo oberwanych listków kolendry
  • 4 łyżeczki uprażonych ziaren sezamowych lub makowych
Na dressing:
  • skórka i sok z 1 pomarańczy
  • 2 cytryny
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • 2 czubate łyżki uprażonych ziaren sezamowych
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
Najpierw potnij marchewki na cienkie wstążki, słupki lub pałeczki. Przełóż je do salaterki razem z listkami kolendry i ziarnami sezamu lub maku. Aby przygotować dressing, na tarce i drobnych otworach zetrzyj skórkę pomarańczy, wrzuć ją do miseczki, a następnie dodaj sok z pomarańczy oraz sok z 1 1/2 cytryny i mniej więcej 4 razy tyle oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia. W moździerzu rozetrzyj uprażone ziarna sezamowe na miazgę i dodaj do dressingu. Dobrze wymieszaj, po czym przypraw solą, pieprzem i ew. resztą soku z cytryny,  żeby było czuć jej ostry smak., kiedy już polejesz całość sosem. Sałatkę powinno się jeść tuż po przygotowaniu, gdyż po połączeniu marchewki z dressingiem smak cytryny będzie coraz mniej wyczuwalny.


W tej sałatce bardzo podoba mi się połączeniu soku i skórki z pomarańczy z marchewką. Za sezamem raczej nie przepadam, ale w tym połączeniu sezam mi mnie nie przeszkadzał i wcale nie zdominował smaku całej sałatki.
Największy problem miałam z pokrojeniem sałatki w równe słupki. Nie miałam specjalnego sprzętu do tego, więc zdałam się na ostry nóż. Trochę to czasu zajmuje, ale ogólnie efekt był niezły.
Sałatkę polecam na letnie popołudnia jako przystawkę, na zaostrzenie apetytu. Ocena - 7 pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Moje obiady".

czwartek, 12 maja 2011

Tajska sałatka z arbuza

Wprost nie mogę się doczekać tych wszystkich letnich owoców, na które zawsze czekam z utęsknieniem. A mowa o truskawkach, malinach, jagodach, arbuzach...
Nie sądziłam, że już można kupić arbuzy. Więc kiedy je zobaczyłam w dość przystępnych cenach jak na tą porę roku, nie zastanawiałam się długo.
Pamiętałam też o przepisie Jamiego na sałatkę z arbuzem, którą dziś przetestowałam.

Na 4 porcje:
  • 1/4 arbuza
  • 2 garście świeżo oberwanych listków kolendry
  • 2 garście rukoli
  • 2 garście świeżo oberwanych listków mięty
  • 1 mały pęczek rzodkiewek, cienko pokrojonych
  • garść orzeszków ziemnych lub ziaren słonecznika
  • 115 g sera feta
Na dressing:
  • 1 kawałek korzenia imbiru wielkości kciuka, obrany i starty
  • 1 czerwona, 1 żółta i 1 zielona papryczka chili, z usuniętymi nasionami, drobno pokrojona
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 6 łyżek oliwy
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • sok z 3-4 limonek
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
Zdejmij z arbuza skórę i pokrój miąższ na małe kostki, usuwając nasiona, ale tylko tyle, ile ci się będzie chciało.
Kiedy będziesz obrywać listki kolendry, części włókniste łodyżek wyrzuć, a cieniutkie zostaw - są smaczne. Wrzuć do miski razem z rukolą, miętą, arbuzem i rzodkiewkami. Do małej miseczki włóż imbir, chili, dolej sos sojowy, oliwę, olej sezamowy i tyle soku z limonek, ile się da rozpuścić w oliwie - liczna limonek będzie zależała od tego, jak bardzo są soczyste. Przypraw solą i pieprzem, pamiętając, że dressing musi stanowić smakowo zrównoważoną całość.

Orzeszki ziemne lub ziarna słonecznika włóż do piekarnika albo wrzuć na patelnię i podgrzej, a następnie nieco je rozbij w moździerzu lub w metalowej misce, używając do tego celu końcówki wałka co ciasta. Teraz polej sałatkę dressingiem, ale musisz to zrobić naprawdę szybko (wykorzystaj dressing, ile uznasz za stosowne, jeżeli jednak coś zostanie, można go z powodzeniem przechować w lodówce i użyć następnego dnia). Rozłóż sałatkę na talerzach, posyp gorącymi orzeszkami ziemnymi lub ziarnami słonecznika i udekoruj rozkruszoną fetą.


Arbuz z rzodkiewką? Mój mąż tak zareagował na widok tego niecodziennego połączenia. Faktycznie składniki są tu naprawdę różne. Feta, rukola, arbuz, rzodkiewka, a do tego jeszcze olej sezamowy.
Sałatka była dość smaczna, choć jak słusznie mój mąż podsumował nie jest to coś, co chciałoby się zjeść w najbliższej przyszłości. Jednak arbuz bez żadnych dodatków lepiej smakuje. Mój mąż dał 6 pkt. Ja nie będę aż tak surowa i przyznaję 7 pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Moje obiady".