Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nigella obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nigella obiad. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 marca 2013

Szybkie lazanie po kalabryjsku

Nie będę udawać, że lubię przyrządzać lazanie. Do tej pory lazanie kojarzyło mi się z długim przygotowywaniem, gotowaniem sosu beszamelowego, który nie zawsze chce wyjść...itd. Tym razem przepis dla tych, co uwielbiają jeść lazanie, choć niekoniecznie lubią je przyrządzać :). Przepis bowiem jest całkiem prosty.

6-8 porcji 
  • 4 jajka
  • 2 łyżki oliwy i trochę do natłuszczenia brytfanki
  • 1 mała cebula, obrana i posiekana
  • 1 łyżeczka soli morskiej w płatkach albo 1/2 łyżeczki miałkiej (lub do smaku)
  • 500g mielonej wołowiny
  • 60ml czerwonego wina albo wermutu
  • 1 litr pomidorowej passaty (gęstego przecieru) i 1 litr wody
  • 2 x 125g (po odsączeniu) mozzarelli (z bawolego mleka)
  • 500g płatów lazanii (suszonych, nie świeżych)
  • 350g gotowanej szynki w cienkich plasterkach
  • 4 łyżki tartego parmezanu
Rozgrzej piekarnik do 200 st. C. Włóż jajak do rondla z zimną wodą, doprowadź do wrzenia i gotuj 7 min, a następnie odlej wodę i wstaw garnek z jajkami pod strumień zimnej wody z kranu. Zostaw jajka w zimnej wodzie, dopóki nie ostygnie na tyle, żeby je można było obrać.

Rozgrzej oliwę w dużym garnku z grubym dnem (i pokrywką), następnie dodaj cebulę, oprósz solą i podsmaż, aż zmięknie.

Dodaj mięso i mieszaj tak długo, aż przestanie być surowe i zbrązowieje.

Wlej wino albo wermut i passatę, nalej wodę do butelki po passacie, przepłucz i również wlej do rondla. Doprowadź sos do wrzenia i gotuj przez 5 min na sporym ogniu pod przykryciem.

Obierz jajka i pokrój na cienkie plasterki (które rozpadną się na okruchy), następnie pokrój na plasterki mozzarellę. Ustaw głęboką, natłuszczoną formę do lazanii (34 x 23 x 6 cm) na blasze do pieczenia i weź się do dzieła.

Nałóż na dno brytfanki chochlę bardzo rzadkiego sosu mięsnego, a potem połóż plastry ciasta - zużywając mniej więcej jedną czwartą - tak, żeby przykryły sos. Nie przejmuj się, jeśli trochę na siebie nachodzą.


Rozprowadź kolejną chochlę sosu, żeby zwilżyć ciasto, i rozłóż na wierzchu mniej więcej jedną trzecią plastrów szynki oraz jedną trzecią pokrojonych jajek i plasterków mozzarelli.

Teraz ułóż drugą warstwę płatów makaronowego ciasta, nałóż dwie chochle sosu i znów jedną trzecią szynki, jajek i mozzarelli.

Powtórz powyższe czynności z płatami lazanii, 2 chochlami sosu i pozostałą szynką, jajkami i mozzarellą, a na wierzchu rozłóż ostatnią warstwę ciasta.

Zalej wszystko resztą sosu, posyp parmezanem i szczelnie przykryj folią aluminiową. Wstaw brytfankę na blasze do pieczenia do piekarnika na 1 godzinę.


Gdy minie godzina, zdejmij folię, odkrywając powierzchnię lazanii pofałdowaną jak skóra shar pei. Przebij wszystkie warstwy czubkiem noża, żeby sprawdzić, czy ciasto jest ugotowane. (Jeśli nie, przykryj brytfankę z powrotem i wstaw do piekarnika jeszcze na 10 min). Wyjmij z pieca gotowe lazanie i odstaw bez przycia na 15-20 min przed pokrojeniem na porządne porcje i podaniem.


Lazania z jajkiem? Wcześniej nie jadłam, ale teraz doceniam ten składnik. Najbardziej podoba mi się w tej lazanii to, że poszczególne warstwy makaronu są pofałdowane. Szczególnie dobrze to widać po wyciągnięciu kawałka na talerz. Lazania jest smaczna. Dodałam trochę mniej sosu niż jest podane w przepisie i chyba to był błąd, bo lazania mogła być bardziej wilgotna. Przyznaję 8 pkt.
      
 Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigellissima".   

piątek, 1 marca 2013

Naleśniki z mascarpone, ricottą i truskawkami w rumie

Dziś przepis na pyszny deser, ale może to być również pomysł na bezmięsne danie obiadowe. Do prawdziwych polskich truskawek daleko, dlatego odkopałam w swojej zamrażarce zapasy ubiegłorocznych truskawek. Wiem, że rozmrożone nie smakują tak dobrze jak świeże, ale nie mogłam się doczekać przetestowania tego przepisu!

6 porcji (8 naleśników)
  • 500g truskawek
  • 2 łyżki drobnego cukru
  • 2 łyżki rumu
  • 2 łyżki niesolonego masła, stopionego
  • 1 łyżka i 1 łyżeczka rumu
  • 250g mascarpone o temp. pokojowej
  • 250g ricotty o temp. pokojowej
  • 1 jajko
  • 50g drobnego cukru
  • skórka otarta z 1 niewoskowanej cytryny
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 8 gotowych naleśników
Rozgrzej piekarnik do 180 st. C. Oderwij szypułki i pokrój truskawki w małą kostkę, a następnie włóż je do miski, posyp 2 łyżkami cukru i zalej 2 łyżeczkami rumu. Przykrryj miskę folią i odstaw, żeby truskawki się macerowały - raz czy dwa zakołysz miską - kiedy będziesz przygotowywać naleśniki.

Posmaruj blac niewielką ilością stopionego masła i wyłóż papierem do pieczenia, a później wmieszaj łyżeczkę rumu do reszty stopionego masła i na chwilę odstaw na bok.

Utrzyj mascarpone z ricottą, żeby się napowietrzyły i połączyły, a następnie wmieszaj jajko, 50g cukru, skórkę z cytryny, ekstrakt waniliowy oraz pozostałą łyżkę rumu.

Rozłóż przed sobą naleśniki bledszą stroną do góry i nałóż na środek ok. 1/3 szklanki serowego nadzienia - mniej więcej filiżankę do espresso wypełnioną po brzegi. Złóż do środka górną i dolną krawędź naleśnika i to samo zrób z bokami, żeby powstało pękate zawiniątko. Ułóż je na blasze gładką stroną do góry i powtórz powyższe czynności z pozostałymi 7 naleśnikami.

Posmaruj naleśniki rumowym masełkiem i wstaw do rozgrzanego piekarnika na 20-25 min. Gotowe naleśniki będą lekko napuchnięte, a nadzienie, choć może trochę wypłynąć, bezpiecznie stężeje.

Odczekaj minutę i ostrożnie przełóż naleśniki na półmisek (albo nakładaj na talerze prosto z blachy). Rozłóż na wierzchu porcyjki błyszcząsych, nasączonych rumem truskawek i podaj gościom.


Chyba nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym kupiła gotowe naleśniki bez nadzienia. Nigdy też nie intesowałam się, czy można kupić gotowe naleśniki w sklepie. Dlatego naleśniki oczywiście zrobiłam sama, zanim zabrałam się do przygotowania naleśników z mascarpone.
Nadzienie z mascarpone i ricotty po upieczeniu smakuje jak pyszny sernik. Do tego te truskawki...Palce lizać! 10 pkt!

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigellissima".        

piątek, 18 stycznia 2013

Włoskie pieczone ziemniaczki

Kolejny sposób na przyrządzenie ziemniaków. Tym razem odrobinę zdrowszy, bo ziemniaki nie pływają w oliwie, lecz są jedynie nią skropione.

8 porcji lub 10 z dodatkiem sałaty
  • 1,75kg twardych, nie mączystych ziemniaków
  • 2 główki czosnku
  • 2 łyżeczki posiekanych listków świeżego rozmarynu
  • 150ml oliwy
  • 1 główka endywii (wg uznania), do podania
  • l morska w płatkach, do smaku

Nagrzej piekarnik do 220 st. C.

Pokrój nieobrane ziemniaki w kostkę, na kawałki wielkości ok. 2-3 cm, a następnie rozłóż je w dużej brytfance albo na blasze z rantem.

  
Podziel główki czosnku na ząbki, również ich nie obierając, wyrzucając tylko zewnętrzne luźne łupiny. Rozłóż ząbki czosnku między kawałki ziemniaków.

Posyp posiekanym rozmarynem, skrop oliwą i starannie przemieszaj zawartość formu.

Piecz ziemniaki w rozgrzanym piekarniku przez 1 godzinę - powinny już być rumiane na wierzchu, a w środku miękkie. Zdejmij lub zeskrob je z dna blachy dowolnym narzędziem i rozłóż na dwóch półmiskach wyłożonych liśćmi sałaty albo na ogrzanych talerzach, posyp solą morską w płatkach i podaj.


Bardzo smaczne ziemniaczki. Szybko znikają z talerzy. Sałata fajnie się z nimi komponuje. Polecam na weekendowy obiad. 9 pkt!

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigellissima".         

piątek, 11 stycznia 2013

Toskańskie frytki

Wiem wiem frytki nie są zdrowe. Ale raz na jakiś czas można sobie na nie pozwolić. Zwłaszcza, gdy się je gotuje raz w roku...

4-6 porcji
  • 1kg twardych, nie mączystych ziemniaków
  • 1,5 litra oleju kukurydzianego albo bezwonnego oleju roślinnego do smażenia
  • nieobrane ząbki z 1 główki czosnku
  • 8 delikatnych, szczytowych części gałązek tymianku, rozmarynu, szałwi albo dowolnych ziół
  • sól morska w płatkach do smaku    
Odetnij szczyty ziemniaków (ale ich nie obieraj), żeby dawało się je ustawić pionowo i pokrój na grube, centymetrowe plastry, a następnie w grube, centymetrowe słupki - bez skąpstwa. Pokrojone frytki układaj na czystej kuchennej ściereczce.

Wlej olej do szerokiego rondla z grubym dnem (mój ma śr. 28 cm i 11 cm głębokości) i przełóż do niego świeżo pokrojone ziemniaki. Postaw rondel na dużym ogniu i doprowadź do wrzenia, co powinno zająć ok. 5 min. Ani na chwilę nie spuszczaj garnka z oka.

Smaż frytki bez mieszania 15 min. Olej będzie energicznie wrzał. Jeśli za mocno się rozgrzej, trochę zmniejsz płomień i nie odchodź od kuchenki. (Jeśli używasz termometru, gdy temp. dojdzie do 160 st. C, nieznacznie zmniejsz płomień, żeby utrzymywała się w granicach 150-160 st. C.)

Teraz można bardzo ostrożnie i delikatnie przemieszać frytki szczypcami trzymanymi przez rękawicę kuchenną, żeby nic nie przywarło do dna ani ścianek rondla. Włóż nieobrane ząbki czosnku, jeszcze raz delikatnie przemieszaj i smaż kolejne 5-10 min (pilnując, żeby czosnek i frytki się nie przypaliły), a następnie spróbuj, czy są chrupiące z wierzchu, a miękkie w środku. Tylko się nie poparz! Może będą potrzebowały jeszcze ok. 5 min, ale nie odchodź od garnka ani na chwilę: w okamgnieniu mogą ze złocistych zmienić się w brązowe i spalone.

  
Kiedy frytki będą już jasnozłociste i chrupiące, dodaj zioła, a po minucie odłów wszystko -dwiema łyżkami cedzakowymi, chroniąc dłonie w kuchennych rękawicach - i przełóż na blachę albo półmisek wyłożony podwójną warstwą papierowych ręczników. Kiedy nadmiar oleju zostanie wchłonięty, niedbale przesyp frytki na talerz, oprósz solą morską do smaku i natychmiast podawaj.


Moje frytki gotowałam znacznie dłużej niż jest to podane w przepisie. Trochę musiałam poczekać, zanim zrobiły się złociste. W smaku są bardzo dobre. Czuje się ziemniak, a nie tylko tłuszcz i dlatego przyznaję 9 pkt.


Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigellissima".