Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia tajska obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia tajska obiad. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 kwietnia 2012

Pikantna sałatka z makaronu

Lubię raz na jakiś czas zjeść coś rodem z kuchni indyjskiej. Tym razem nie curry, ale sałatka z makaronem ryżowym.

dla 4osób
  • 225g makaronu ryżowego lub vermicelli
  • 1 łyżka oleju roślinnego
  • 3 łyżki posiekanych suszonych krewetek
  • 3 łyżki czosnku w plasterkach
  • 3 łyżki szalotki w plasterkach
  • 225g mielonej wieprzowiny
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka cukru
  • 3 łyżki soku z limonki
  • 3-4 małe, świeże, czerwone lub zielone tajskie chili bez pestek, posiekane
  • sól i świeżo mielony pieprz, do smaku
Do przybrania:
  • 50g prażonych rozgniecionych fistaszków
  • parę gałązek kolendry
Przygotowanie
1. Moczyć makron 25 min w misce z ciepłą wodą . Odcedzić na sitku lub w cedzaku.
2. Rozgrzać na dużym ogniu wok lub patelnię. Wlać 1 łyżkę oleju. Kiedy tłuszcz zacznie dymić, wrzucić krewetki oraz czosnek i smażyć minutę, mieszając, aż zbrązowieją. Dodać szalotkę oraz wieprzowinę i smażyć 3 min, mieszając.
3. Dodać sos rybny, cukier, sok z limonki, chili, sól, pieprz i na końcu odcedzony makaron. Smażyć 3-4 min, mieszając. Przełożyć na duży półmisek i przybrać. Podawać od razu albo ostudzić i podawać w temp. pokojowej.


Tym razem mocno zmieniłam proporcje dania. Przede wszystkim dałam 500g mielonej wieprzowiny zamiast 225g. I wzięłam trochę mniej makaronu niż jest podane w przepisie.
Mój mąż i tak zapytał najpierw, gdzie jest mięso...
Zmiana proporcji myślę, że były dobrym pomysłem. Przede wszystkim czuło się, że je się coś więcej niż tylko makaron.
Całość niezła, choć wieprzowina trochę mdła, bez wyrazistego smaku. Sałatkę oceniam na pkt.

Przepis pochodzi z książki Kena Homa "Łatwa kuchnia tajska".

niedziela, 8 stycznia 2012

Wieprzowina z pastą krewetkową

Wczoraj kuchnia indyjska, a dziś tajska. To jest przepis na szybki egzotyczny obiad. Polecam!

dla 4 osób
  • 450g polędwiczek wieprzowych
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka ciemnego sosu sojowego
  • 1 1/2 łyżka oleju roślinnego
  • 2 małe, świeże, zielone lub czerwone tajskie chili, bez pestek, posiekana
  • 1 mała cebula, grubo posiekana
  • 2 łyżki drobno posiekanej szalotki
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka jasnego sosu sojowego
  • 1/2 łyżeczki świeżo mielonego białego pieprzu
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 1/2 łyżeczki pasty krewetkowej
  • garść świeżych liści kolendry
Przygotowanie
1. Pokroić wieprzowinę na cienkie kawałki dł. ok. 4cm i umieścić je w misce. Dodać sól oraz ciemny sos sojowy, wymieszać dokładnie i zostawić marynatę na 20 min.
2. Rozgrzać na dużym ogniu wok lub sporą patelnię i wlać olej. Kiedy tłuszcz będzie tak gorący , że zacznie dymić, dodać marynowane mięso i smażyć ok. 2 min, mieszając. Wyjąć wieprzowinę cedzakową łyżką, odsączyć w durszlaku.
3. Od razu wrzucić do woka chili, cebulę oraz szalotkę i smażyć 2 min, mieszając. Dodać sos rybny, jasny sos sojowy, pieprz, cukier i pastę krewetkową.
4. Włożyć odcedzone mięso z powrotem do woka i smażyć 2 min, mieszając, aż będzie gotowy. Dodać liście kolendry, zamieszać i podawać od razu.

Nie licząc marynowania mięsa, danie przygotowuje się w ok. 10 min. A efekt jest wspaniały. Polędwiczki są aromatyczne i dość ostre. Świetnie komponują się z delikatnym ryżem. Polecam nie tylko na szybki obiad, ale i na przyjęcie niespodziewanych gości. 
Polędwiczki zasłużyły co najmniej na 9 z plusem, gdyby nie ta ostrość dałabym 10. Zatem 9 pkt.
Przepis pochodzi z książki Kena Homa "Łatwa kuchnia tajska".

sobota, 5 marca 2011

Zielone curry z krewetek

Dawno nie gotowałam z książki "Łatwa kuchnia tajska". Mój mąż także zatęsknił za curry.
  • 1 łodyga świeżej trawy cytrynowej
  • 1 1/2 łyżki oleju roślinnego
  • 2 łyżki zielonej tajskiej pasty curry
  • 4 pokrojone liście kaffiru lub 1 łyżka pokrojonej na paseczki skórki limonki
  • 2 łyżki sosu rybnego lub jasnego sosu sojowego
  • 2 łyżeczki cukru
  • 400 ml mleka kokosowego z puszki
  • 450 g surowych krewetek, obranych, bez wnętrzności
  • mała garść świeżych liści tajskiej lub zwyczajnej bazylii, pociętych na paseczki
1. Usunąć zewnętrzne liście z łodyg trawy cytrynowej, zostawiając miękkie, białe części. Pokroić je na drobno.
2. Rozgrzać wok lub dużą patelnię. Kiedy naczynie będzie bardzo gorące, wlać olej. Dodać zieloną pastę curry i smażyć 2 min, mieszając.
3. Dodać trawę cytrynową, liście kaffiru lub skórkę limonki, sos rybny lub sojowy, cukier oraz mleko kokosowe. Zmniejszyć ogień i dusić 5 minut.
4. Wrzucić krewetki i gotować 5 min, mieszając od czasu do czasu. Dodać liście bazylii, zamieszać dokładnie i podawać.


Gdybym miała trzema słowami opisać to danie, to powiedziałabym o nim: szybkie, łatwe i smaczne. Curry jak zawsze podałam z ryżem. I było wyjątkowo smaczne. Polecam. Przyznaję 9 pkt, mój mąż nawet ocenił je na 10!

Przepis pochodzi z książki Kena Homa "Łatwa kuchnia tajska".

niedziela, 30 stycznia 2011

Zielone curry z kurczaka

Dziś na obiad przygotowałam kolejne curry według przepisu z kuchni tajskiej. Chyba powoli zaczynam odczuwać przesyt tajskich dań...

Dla 4 osób:
  • 450 g udek kurczaka, bez kości i skóry
  • 2 łodygi świeżej trawy cytrynowej
  • 1 1/2 łyżki oleju roślinnego
  • 2-3 łyżki zielonej tajskiej pasty curry
  • 3 łyżki szalotki w cienkich plasterkach
  • 3 łyżki grubo posiekanego czosnku
  • 1 łyżka drobno posiekanego korzenia galangalu lub imbiru
  • 4 liście kaffiru lub 2 łyżeczki pokrojonej na paseczki skórki limonki
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 225 g małych bakłażanów w całości lub zwyczajnych bakłażanów pokrojonych na kawałki długości 2,5 cm
  • 400 ml mleczka kokosowego z puszki
  • 3 łyżki wody
  • mała garść świeżych liści kolendry
  • duża garść świeżych liści tajskiej lub zwyczajnej bazylii
Czas przygotowania: 15 min
Gotowanie: 20 min
1. Pokroić kurczaka na kawałki długości 2,5 cm. Usunąć zewnętrzne części łodyg trawy cytrynowej, zostawiając miękkie, białe części. Posiekać je drobno.
2. Rozgrzać wok lub dużą patelnię. Kiedy naczynie będzie bardzo gorące, włożyć do niego pastę curry i smażyć 2 min, mieszając. Wrzucić kurczaka i mieszać, aż mięso będzie całkowicie pokryte pastą.
3. Dodać trawę cytrynową, szalotkę, czosnek, galangal lub imbir, liście kaffiru lub skórkę limonki, sos rybny, cukier oraz sól i smażyć jeszcze 1 min, mieszając.
4. Wrzucić bakłażany i wlać mleko kokosowe oraz wodę. Zmniejszyć ogień i dusić 15 min, aż kurczak będzie gotowy. Dodać kolendrę oraz liście bazylii, zamieszać dokładnie i podawać od razu.


To curry, podobnie jak poprzednie, ma w sobie pewne składniki typowe dla kuchni tajskiej. Mleczko kokosowe, liście kaffiru, galangal... Tych dwóch ostatnich nigdzie dotąd nie znalazłam, więc używam zamienników, tj. skórkę limonki oraz świeży imbir.
Po tym curry stwierdzam, że raczej wolę czerwone niż zielone curry.
Nie do końca pasował mi tutaj bakłażan. Choć nie jest to wprost napisane w przepisie, to jednak widać na zdjęciu, że nie jest to taki tradycyjny bakłażan, który ma czarną skórkę z wierzchu. W Tajlandii występuje kilka rodzajów bakłażana. Niektóre z nich przypominają wielkie strąki zielonego groszku. I właśnie takie musiały być użyte w tym przepisie. Na zdjęciu bakłażan wygląda jak zielony groszek, tyle że jest znacznie większy od tradycyjnego groszku.
Curry podałam z ryżem. Jest bardzo egzotyczne. Zawdzięcza to głównie świeżemu imbirowi i skórce limonki.
Danie jest smaczne, choć dla kogoś, kto przetestował już kilka rodzajów curry, nie robi już takiego wrażenia. Przyznaję 8 pkt.


Przepis pochodzi z książki Kena Homa "Łatwa kuchnia tajska".

sobota, 22 stycznia 2011

Zupa z mlekiem kokosowym i kurczakiem

Kiedy dostałam w prezencie książkę "Łatwa kuchnia tajska" Kena Homa, otrzymałam jednocześnie informację, że zupa z mlekiem kokosowym i kurczakiem to jest tradycyjna tajska zupa i że jest niesamowita w smaku. Postanowiłam dzisiaj to sprawdzić.

Składniki na 4 osoby:
  • 2 łodygi świeżej trawy cytrynowej
  • 1,5 l bulionu drobiowego domowej roboty lub bulionu dobrej jakości ze sklepu
  • 2 łyżki grubo posiekanego świeżego korzenia galangalu lub imbiru
  • 6 liści kaffiru lub 2 łyżki grubo posiekanej skórki limonki
  • 6 łyżek szalotki w cienkich plasterkach
  • 225 g udek kurczaka, bez kości i skórki
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 4 łyżki soku z limonki
  • 2 świeże, czerwone lub zielone tajskie chili bez pestek, pokrojone na cienki paseczki
  • 1 łyżka cukru
  • 400 ml mleka kokosowego z puszki
  • garść świeżych liści tajskiej lub zwyczajnej bazylii
Czas przygotowania: 10 min.
Gotowanie: 1 1/4 godz.

1. Usunąć zewnętrzne części łodyg trawy cytrynowej, zostawiając miękkie, białe części. Pociąć je na kawałki długości 7,5 cm i rozgnieść ciężkim nożem.
2. Do dużego garnka wlać bulion. Dodać trawę cytrynową, galangal lub imbir, liście kaffiru lub skórkę limonki i połowę szalotki. Zagotować bulion, następnie zmniejszyć ogień, przykryć i gotować godzinę na wolnym ogniu. Przecedzić zupę prze sitko. Usunąć trawę cytrynową, galangal, liście kaffiru oraz szalotkę i wlać bulion z powrotem do garnka.
3. Pokroić kurczaka na kawałki długości 2,5 cm i wrzucić je do zupy razem z sosem rybnym, sokiem z limonki, chili, cukrem, mlekiem kokosowym i resztą szalotki.
4. Zagotować bulion, zmniejszyć ogień i gotować zupę 8 min. na wolnym ogniu. Przelać ją do dużej wazy, przybrać liśćmi bazylii i podawać od razu.

Jeśli chodzi o składniki, to najtrudniej było znaleźć trawę cytrynową. Ostatecznie świeżą trawę cytrynową znalazłam w Auchan. Galangal zastąpiłam imbirem, a liście kaffiru tradycyjną bazylią.
Zastanawiam się, czy właśnie nie z powodu tych zamienników zupa w smaku nie była aż tak dobra, jak mogłam się tego spodziewać. Słyszałam o tym daniu sporo dobrych opinii. Nastawiałam się więc na co najmniej 9 pkt, a może i 10. Tymczasem zupa była mało treściwa. Sam kurczak to za mało. Podałam do zupy bułkę, ale w dalszym ciągu czegoś brakowało. Następnego dnia ugotowałam makaron i dodałam do zupy. Nadal odczuwałam pewien niedosyt.
Ostatecznie zupę oceniam na 8 pkt.


Przepis pochodzi z książki Kena Homa "Łatwa kuchnia tajska".

niedziela, 2 stycznia 2011

Klasyczny tajski ryż smażony

Na trzecie tajskie danie do przetestowanie wybrałam klasyczny ryż smażony. Spodziewałam się czegoś więcej, ale i tak smakowało to lepiej niż gotowany ryż ze zwyczajnie usmażoną piersią z kurczaka.

Składniki na 4-6 porcji:
  • tyle długoziarnistego białego ryżu, aby wypełnić miarkę do poziomu 400 ml
  • 2 ubite jajka
  • 2 łyżeczki oleju sezamowego
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 225 g piersi kurczaka, bez kości i skórki
  • 2 łyżki oleju roślinnego
  • 2 łyżki grubo posiekanego czosnku
  • 1 mała, drobno posiekana cebula
  • 1/2 łyżki świeżo mielonego czarnego pieprzu
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 3 łyżki drobno posiekanej dymki
  • 3 łyżki drobno posiekanej świeżej kolendry
  • 2 małe, świeże, czerwone lub zielone tajskie chili, bez pestek, posiekane
Do przybrania:
  • 1 limonka, pokrojona na trójkątne kawałki
  • 4 smażone jajka (niekoniecznie)
1. Ugotować ryż zgodnie z instrukcją przynajmniej 2 godz. przed przyrządzeniem potrawy lub poprzedniego wieczoru. Umieścić ryż na blasze, ostudzić i wstawić do lodówki.
2. Ubić jajka z olejem sezamowym oraz solą i odstawić. Pociąć kurczaka na 1-cm kostki.
3. Rozgrzać na dużym ogniu wok lub sporą patelnię i wlać olej. Kiedy tłuszcz będzie tak gorący, że zacznie dymić, wrzucić czosnek, cebulę oraz czarny pieprz i smażyć 2 min, mieszając. Dodać kurczaka i smażyć jeszcze 2 min, mieszając. Wrzucić zimny ugotowany ryż i smażyć dalsze 3 min, mieszając.
4. Dodać sos rybny, dymkę, kolendrę oraz chili i smażyć 2 min, mieszając.
5. Na końcu wlać mieszaninę jajeczną i smażyć jeszcze przez 1 min. Przełożyć na półmisek, przybrać kawałkami limonki i smażonymi jajkami (niekoniecznie). Podawać od razu.


Gdyby nie zdjęcia w książce, pewnie zatrudniłabym stacjonarny mikser do ubijania jajek. Na zdjęciu widać jednak, że ubite jajka to nic innego jak wymieszane jajka, a to wiele zmienia.
Mój ryż trochę się poprzyklejał do reszty składników. Być może dlatego, że nie nabrałam jeszcze wprawy w smażeniu takich dań. Ale poza tym pozostałe przygotowywanie dania było w miarę proste. Zrezygnowałam jedynie ze smażonych jajek do przybrania. Zresztą od początku jakoś nie mogłam sobie wyobrazić tego dania razem ze smażonymi jajkami. Może w Tajlandii tak się właśnie to podaje i je.
Smażony ryż z kurczakiem oceniłam zgodnie razem z mężem na 7 pkt.


Przepis pochodzi z książki Kena Homa "Łatwa kuchnia tajska".

sobota, 1 stycznia 2011

Smażony kurczak z chili i bazylią

Jako drugi przepis do przetestowania z książki "Łatwa kuchnia tajska" wybrałam smażonego kurczaka z chili i bazylią.

Składniki na 4 porcje:
  • 450 g udek kurczaka, bez kości i skórki
  • 2 łyżki oleju roślinnego
  • 3 łyżki szalotki w cienkich plasterkach
  • 3 łyżki grubo posiekanego czosnku
  • 3 świeże czerwone lub zielone tajskie chili bez pestek, pocięte na paseczki
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżeczki ciemnego sosu sojowego
  • 2 łyżeczki cukru
  • duża garść liści tajskiej lub zwyczajnej bazylii
1. Pokroić kurczaka na kawałki długości 2,5 cm. Rozgrzać wok lub dużą patelnię. Kiedy naczynie będzie bardzo gorące, wlać 1 łyżkę oleju. Do gorącego tłuszczu wrzucić kawałki kurczaka i smażyć na dużym ogniu 8 min, mieszając, aż zbrązowieją. Wyjąć mięso z woka cedzakową łyżką i włożyć do durszlaka.
2. Rozgrzać ponownie wok i dodać resztę oleju. Wrzucić szalotkę oraz czosnek i smażyć 3 min, mieszając, aż zbrązowieją.
3. Włożyć mięso z powrotem do woka i dodać chili, sos rybny, ciemny sos sojowy oraz cukier. Smażyć 8 min na dużym ogniu, mieszając, aż kurczak będzie gotowy. Dodać liście bazylii i podawać od razu.

Według mnie podane wyżej składniki wystarczyły tylko na dwie zwykłe porcje obiadowe. Do smażonego kurczaka ugotowałam długoziarnisty ryż. Bardzo to razem pasowało.
Po raz pierwszy kupiłam i użyłam szalotki. To takie małe cebulki w kolorze fioletowo-brązowym. Mają jednak tą przewagę nad zwykłą cebulą, że podczas krojenia nie chce się od razu płakać, jak zwykle dzieje się podczas krojenia cebuli.
Za woreczek 10 szalotek zapłaciłam ok. 4 zł. Czyli całkiem sporo jak na warzywo.
Zamiast tajskich chili użyłam zwykłe chili. I znowu się zapomniałam... Wyjmując palcami pestki chili, dotknęłam na chwilę ust. Ależ mnie piekło. Dopiero lód pomógł.
Kurczak okazał się pyszny. Nie został nawet najmniejszy ślad po nim. Pozostało za to bardzo miłe wspomnienie smakowe. Kurczaka oceniam na 10 pkt!



Przepis pochodzi z książki Kena Homa "Łatwa kuchnia tajska".

niedziela, 26 grudnia 2010

Czerwone curry z wieprzowiną

A oto pierwszy przepis, jaki przetestowałam z książki Kena Homa "Łatwa kuchnia tajska". Na pierwszy test wybrałam czerwone curry z wieprzowiną. Curry podałam na obiad w pierwszy dzień Świąt.

Składniki na 4 porcje:
  • 450 g polędwiczek wieprzowych
  • 1 1/2 łyżki oleju roślinnego
  • 2 łyżki tajskiej czerwonej pasty curry
  • 3 łyżki pokrojonego na paseczki korzenia galangalu lub imbiru
  • 1 łyżeczka mielonej kurkumy
  • 2 łyżki czosnku pokrojonego na cienkie plasterki
  • 400 ml mleka kokosowego z puszki
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 4 liście kaffiru lub 1 łyżka pokrojonej na paseczki skórki limonki
  • 2 łyżeczki cukru
  • garść świeżych liści tajskiej lub zwyczajnej bazylii
1. Pokroić wieprzowiną na cienkie kawałki długości ok. 5 cm i odstawić.
2. Rozgrzać na średnim ogniu wok lub dużą patelnię i wlać olej. Kiedy tłuszcz będzie gorący, dodać pastę curry i smażyć 30 sekund, mieszając. Wrzucić kawałki mięsa, zwiększyć ogień i smażyć przez minutę, mieszając, aż mięso będzie całkowicie pokryte pastą. Wyjąć kawałki wieprzowiny łyżką cedzakową i odstawić.
3. Wrzucić do woka galangal lub imbir, kurkumę oraz czosnek i smażyć 10 sekund, mieszając. Dodać mleko kokosowe, sos rybny, liście kaffiru lub skórkę limonki oraz cukier, zagotować i dusić 5 minut.
4. Włożyć mięso do sosu i dusić 3 min, aż będzie gotowe. Posypać liśćmi bazylii i zamieszać po raz ostatni. Podawać od razu.


Podoba mi się w tej książce między innymi to, że są wymienione również zamienniki bardziej trudnych do kupienia składników. Przykładowo liście kaffiru można zastąpić skórką limonki, a zamiast galangalu można użyć imbir. To bardzo ułatwia i zachęca do gotowania.
Skorzystałam z ww. ułatwień. Dzięki nim nie musiałam od razu rezygnować z gotowania tego curry ze względu na niedostępne składniki.
Kolejna zaleta książki "Łatwa kuchnia tajska" to informacja o czasie przygotowania dania, tudzież smażenia, jak w tym przypadku. Dla tego dania czas przygotowania wynosi 10 minut, a czas smażenia również 10 minut. To prawdziwy ekspres.
Dostępność składników, czas przygotowania i oczywiście zdjęcie w książce to dla mnie najważniejsze kryteria wyboru.
Curry okazało się bardzo egzotyczne. Nigdy wcześniej nie jadłam w takich ilościach świeżego imbiru. W czerwonym curry z wieprzowiną czuć intensywny smak i aromat imbiru. Mój mąż stwierdził, że uwielbia takie dania i powoli staje się wielkim fanem kuchni tajskiej.
Dla mnie to danie było trochę zbyt egzotyczne. Stwierdzam, że jednak warto zjeść coś takiego i poczuć aromaty odległej kuchni oraz przekonać się, co można zjeść innego niż tradycyjny schabowy z ziemniakami.
Curry oceniam na 9 pkt.


Przepis pochodzi z książki Kena Homa "Łatwa kuchnia tajska".