Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jamie Oliver przystawka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jamie Oliver przystawka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 marca 2013

Świetne tosty z zieleniną

Wczoraj przedstawiłam nową książkę Jamiego, a dziś obiecany pierwszy przetestowany przepis z kuchni greckiej - tosty z zieleniną!

4 porcje
  • oliwa
  • 1 mała czerwona cebula, obrana i pokrojona w cienkie plasterki
  • 20g umytych dziko rosnących jadalnych liści lub szpinaku
  • 1/2 cytryny
  • 70g świeżo startego twardego sera, takiego jak pecorino
  • świeżo zmielony czarny pieprz
  • 4 kromki ciabatty lub chleba na zakwasie
  • 4 pomidorki koktajlowe
  • grecka oliwa extra vergine
Przygotowania

Postaw patelnię do grillowania na dużym ogniu. Na średnik ogniu postaw zwykłą patelnię i wlej na nią trochę oliwy. Dodaj cebulę i smaż ją, aż zmięknie i zacznie się karmelizować. Dorzuć na patelnię liście i poczekaj, aż zwiotczeją, od czasu do czas je mieszając. Wlej sok z cytryny i zdejmij patelnię z ognia. Wsyp większość startego sera oraz sporą szczyptę pieprzu i wymieszaj całość.

Na rozgrzanej patelni do grillowania połóż kromki ciabatty i pomidorki. Przypiekaj je, obracając kilka razy, aż pokryją się czarnymi paseczkami. Wyciśnij po pomidorku na każdego tosta i rozsmaruj go. Nałóż na tosty liście z patelni i posyp je resztą sera. Skrop odrobiną oliwy extra vergine i natychmiast podawaj.


Tosty są świetne. Najbardziej rozbawiło mnie sformułowanie dziko rosnące jadalne liście... O tej porze roku ciężko byłoby coś takiego znaleźć, ale i latem chyba nie odważyłabym się zrywać takiej zieleniny. Jednak wybrałam coś bardziej bezpiecznego, czyli szpinak. 
Tosty mają jedną wadę. Za szybko znikają. Uwielbiam je! 10 pkt! 
Ładny, a właściwie smaczny początek przygody z nową książką. 

Przepis pochodzi z książki Jamiego Olivera "Kulinarne wyprawy Jamiego".       

sobota, 9 lipca 2011

Surówka śródziemnomorska

Całkiem przypadkiem wybrałam tą surówkę jako dodatek do dania głównego, czyli eskalopków z indyka z ekspresowymi pieczonkami (przepis w poprzednim poście). Okazało się, że to idealne połączenie. Wszystko razem otrzymało 10 pkt. Moja ocena dla samej surówki? Jest opisana kilka linijek poniżej :). 

4 porcje
  • mała garść czarnych oliwek
  • 1/2 czerwonej cebuli
  • 1 czerwona papryczka chili 
  • 3 twarde, dojrzałe pomidory
  • 1 sałata rzymska lub 2 sałaty little gem
  • pęczek świeżej bazylii
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • ocet balsamiczny
  • sól morska i świeżo zmielony pieprz
Przygotowanie
Weź duża deskę do krojenia i sporej wielkości ostry nóż. Przyciśnij oliwki, wyciśnij pestki i je wyrzuć. Najlepiej zacząć krojenie od najtwardszych, chrupkich warzyw. Obierz i posiekaj cebulę; przekrój na pół, oczyść z pestek i posiekaj drobno papryczkę chili. Posiekaj oliwki i pomidory. Zbierz produkty pośrodku deski i nadal je siekaj, mieszając wszystkie składniki. Dodaj i posiekaj sałatę i bazylię. Kiedy wszystkie składniki będą dobrze posiekane, na desce powstanie z nich duży kopiec. Zrób wgłębienie pośrodku kopca, a następnie wlej do niego 6 łyżek oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia i 2 łyżki octu balsamicznego orz wsyp sporą szczyptę soli i pieprzu. Wymieszaj całość, aby wszystkie składniki dobrze pokryły się dressingiem, i podawaj na desce lub w misce.


Przyznam, że nie byłam wierna temu przepisowi w 100%, a właściwie sposobowi jego wykonania. Wybrałam bardziej tradycyjną metodę i składniki mieszałam w misce, a nie na desce i też wgłębienie na dressing zrobiłam w misce.
Zrezygnowałam ponadto z papryczki chili. Już sama cebula zaostrzyła odpowiednio smak.
Surówka ma wyrazisty smak. Bardzo smakowała mi i mojemu mężowi. Bez zawahania przyznaliśmy 10 pkt.


Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Każdy może gotować".

wtorek, 7 czerwca 2011

Przemiana sałatki z pomidorów

Po wczorajszej niezbyt udanej sałatce ryżowej, dziś dałam jeszcze jedną szansę Jamiemu Olivierowi. Tym razem wybrałam na kolację sałatkę na bazie pomidorów.

4 porcje

1. Weź ok. 700g  dojrzałych pomidorów zwykłych, gałązkowych i pomidorków koktajlowych. Większe pomidory pokrój w cząstki, pomidorki koktajlowe przekrój na pół, a małe zostaw w całości. Włóż je do miski i wlej 6 łyżek oliwy z pierwszego tłoczenia oraz 2 łyżki czerwonego octu winnego. Dobrze wymieszaj, aby wszystkie pomidory pokryły się dressingiem. Zerwij z kilku łodyżek listki świeżej bazylii i posyp nimi sałatkę. Przypraw obficie solą morską i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

2. Rozłóż garść czarnych oliwek na czystej powierzchni i naciśnij dłonią, aby usunąć pestki. Wyrzuć pestki, a oliwki wrzuć do sałatki. Zanim nałożysz sałatkę na talerze, wymieszaj dobrze w misce.

3. Odcedź białą fasolę  z 400-gramowej puszki w durszlaku i dodaj do sałatki. Wymieszaj starannie, aby wszystkie składniki pokryły się dressingiem.

4. Odcedź tuńczyka z małej puszki lub słoika, rozdrobnij na małe płatki lub kawałki, a następnie posyp nimi sałatkę.


Ta sałatka nie tylko ładnie wygląda, ale również dobrze smakuje. Kluczem do sukcesu jest użycie pięknych, dojrzałych pomidorów. Ja kupiłam trzy odmiany: czerwone gałązkowe, koktajlowe oraz mięsiste żółte. Każda odmiana sama w sobie była soczysta i ładnie pachniała. Do sałatki podałam bagietkę, którą można było zamoczyć w dressingu i soku z pomidorów.
Wahałam się między 8 a 9 pkt. Ostatecznie oceniam danie na 8 pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Każdy może gotować".

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Sałatka ryżowa

Lubię zjeść w tygodniu na kolację coś innego niż tradycyjne kanapki. Ta sałatka należy do tych ładnie wyglądających. Smakiem jednak nie zachwyca.

4 porcje
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
  • 250g mieszanki ryżu długoziarnistego i dzikiego
  • kilka gałązek świeżej bazylii
  • kilka gałązek świeżej mięty
  • kilka gałązek świeżej natki pietruszki
  • 200g pieczonej czerwonej papryki ze słoika
  • 1/2 świeżej czerwonej papryczki chilli
  • 1 cytryna
  • 4 łyżki dressingu cytrynowego
Przygotowanie:
Zagotuj osoloną wodę w dużym garnku. Wrzuć ryż i gotuj wg instrukcji podanej na opakowaniu. Kiedy ryż się ugotuje, odcedź go na sitku i rozprowadź na tacy, aby szybciej wystygł. W tym czasie zerwij z łodyżek listki ziół. Posiekaj drobno paprykę. Przekrój na pół, oczyść z nasion i posiekaj drobno papryczkę chilli. Przygotuj dressing cytrynowy (przepis poniżej). Przełóż wystudzony ryż do dużej miski. Posiekaj drobno listki ziół i wrzuć do miski razem z papryką i papryczką. Zetrzyj skórkę cytrynową, dodaj dressing i całość dobrze wymieszaj. Spróbuj, dodaj sól i pieprz, jeśli uznasz to za konieczne, i podawaj.


Dressing cytrynowy
Do słoika wlej 6 łyżek oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia oraz wsyp szczyptę soli morskiej i świeżo zmielonego czarnego pieprzu. Wyciśnij sok z 1 cytryny. Zamknij słoik i mocno nim potrząśnij.

Jeśli zależy nam na szybkiej kolacji, to ryż lepiej ugotować rano lub nawet dzień wcześniej.
Krojenie pozostałych składników i przygotowanie dressingu to kwestia kilku minut.
Nie przepadam za czerwoną papryką ze słoika, która według mnie determinuje smak tej sałatki. Pewnie to wpłynęło na moją ocenę. Przyznaję pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Każdy może gotować".

wtorek, 17 maja 2011

Letnia sałatka z ciecierzycy

Taka lekka sałatka w środku tygodnia na kolację to wymarzone danie w ciepły wieczór.

Na 4 porcje:
  • 1 mała czerwona cebula, obrana
  • 1-2 świeże czerwone papryczki chili z usuniętymi nasionami
  • 2 garście dojrzałych czerwonych lub żółtych pomidorów
  • 2 cytryny
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
  • 1 słoiczek lub puszka ciecierzycy (410 g), osączonej lub ok. 4 dużych garści ciecierzycy, namoczonej i ugotowanej
  • garść świeżej mięty, posiekanej
  • garść świeżej bazylii, porwanej na małe kawałeczki
  • 200 g sera feta
Najpierw drobno posiekaj czerwoną cebulę. Jak już to zrobisz, pokrój chili na małe kawałeczki, a następnie potnij pomidory na cząstki i wymieszaj z cebulą i chili. Wszystko to, razem z sokami, przełóż do salaterki i przypraw sokiem z 1 1/2 cytryny i dobrą oliwą z oliwek z pierwszego tłoczenia (weź jej mniej więcej trzy razy tyle, ile soku). Posól i popieprz do smaku. Podgrzej ciecierzycę na patelni, po czym włóż ją do salaterki, zostawiając 1/10 porcji. Tę część rozgnieć i dodaj do sałatki - dzięki temu danie nabierze przyjemnej kremowej konsystencji. Odstaw na chwilę, aby wszystkie składniki się zmacerowały i serwuj w temperaturze pokojowej.

Tuż przed podaniem dla uzyskania ostatecznego efektu posyp świeżą miętą i bazylią. Jeszcze raz skosztuj - jeśli trzeba, dodaj przypraw, możesz też w tym momencie dolać sok z pozostałej połówki cytryny. Wyłóż na półmisek i oprósz rozkruszonym serem feta.


Nie do końca rozumiem, po co ogrzewać ciecierzycę, skoro pozostałe składniki są o temp. pokojowej, a ciecierzyca od razu się schładza. 
Sałatkę oceniam na 8 pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Moje obiady".

sobota, 14 maja 2011

Specjał dla każdego z marchewki i kolendry

To była wyjątkowo ciepła sobota. Obiad na tarasie w ogródku to jest to, co lubię wiosenno- letnia porą. Na przystawkę przed głównym daniem przygotowałam lekką sałatkę z marchewki i kolendry według Jamiego.

Na 4-5 porcji:
  • 6 średniej wielkości marchewek, umytych i obranych
  • duża garść świeżo oberwanych listków kolendry
  • 4 łyżeczki uprażonych ziaren sezamowych lub makowych
Na dressing:
  • skórka i sok z 1 pomarańczy
  • 2 cytryny
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • 2 czubate łyżki uprażonych ziaren sezamowych
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
Najpierw potnij marchewki na cienkie wstążki, słupki lub pałeczki. Przełóż je do salaterki razem z listkami kolendry i ziarnami sezamu lub maku. Aby przygotować dressing, na tarce i drobnych otworach zetrzyj skórkę pomarańczy, wrzuć ją do miseczki, a następnie dodaj sok z pomarańczy oraz sok z 1 1/2 cytryny i mniej więcej 4 razy tyle oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia. W moździerzu rozetrzyj uprażone ziarna sezamowe na miazgę i dodaj do dressingu. Dobrze wymieszaj, po czym przypraw solą, pieprzem i ew. resztą soku z cytryny,  żeby było czuć jej ostry smak., kiedy już polejesz całość sosem. Sałatkę powinno się jeść tuż po przygotowaniu, gdyż po połączeniu marchewki z dressingiem smak cytryny będzie coraz mniej wyczuwalny.


W tej sałatce bardzo podoba mi się połączeniu soku i skórki z pomarańczy z marchewką. Za sezamem raczej nie przepadam, ale w tym połączeniu sezam mi mnie nie przeszkadzał i wcale nie zdominował smaku całej sałatki.
Największy problem miałam z pokrojeniem sałatki w równe słupki. Nie miałam specjalnego sprzętu do tego, więc zdałam się na ostry nóż. Trochę to czasu zajmuje, ale ogólnie efekt był niezły.
Sałatkę polecam na letnie popołudnia jako przystawkę, na zaostrzenie apetytu. Ocena - 7 pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Moje obiady".

czwartek, 12 maja 2011

Tajska sałatka z arbuza

Wprost nie mogę się doczekać tych wszystkich letnich owoców, na które zawsze czekam z utęsknieniem. A mowa o truskawkach, malinach, jagodach, arbuzach...
Nie sądziłam, że już można kupić arbuzy. Więc kiedy je zobaczyłam w dość przystępnych cenach jak na tą porę roku, nie zastanawiałam się długo.
Pamiętałam też o przepisie Jamiego na sałatkę z arbuzem, którą dziś przetestowałam.

Na 4 porcje:
  • 1/4 arbuza
  • 2 garście świeżo oberwanych listków kolendry
  • 2 garście rukoli
  • 2 garście świeżo oberwanych listków mięty
  • 1 mały pęczek rzodkiewek, cienko pokrojonych
  • garść orzeszków ziemnych lub ziaren słonecznika
  • 115 g sera feta
Na dressing:
  • 1 kawałek korzenia imbiru wielkości kciuka, obrany i starty
  • 1 czerwona, 1 żółta i 1 zielona papryczka chili, z usuniętymi nasionami, drobno pokrojona
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 6 łyżek oliwy
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • sok z 3-4 limonek
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
Zdejmij z arbuza skórę i pokrój miąższ na małe kostki, usuwając nasiona, ale tylko tyle, ile ci się będzie chciało.
Kiedy będziesz obrywać listki kolendry, części włókniste łodyżek wyrzuć, a cieniutkie zostaw - są smaczne. Wrzuć do miski razem z rukolą, miętą, arbuzem i rzodkiewkami. Do małej miseczki włóż imbir, chili, dolej sos sojowy, oliwę, olej sezamowy i tyle soku z limonek, ile się da rozpuścić w oliwie - liczna limonek będzie zależała od tego, jak bardzo są soczyste. Przypraw solą i pieprzem, pamiętając, że dressing musi stanowić smakowo zrównoważoną całość.

Orzeszki ziemne lub ziarna słonecznika włóż do piekarnika albo wrzuć na patelnię i podgrzej, a następnie nieco je rozbij w moździerzu lub w metalowej misce, używając do tego celu końcówki wałka co ciasta. Teraz polej sałatkę dressingiem, ale musisz to zrobić naprawdę szybko (wykorzystaj dressing, ile uznasz za stosowne, jeżeli jednak coś zostanie, można go z powodzeniem przechować w lodówce i użyć następnego dnia). Rozłóż sałatkę na talerzach, posyp gorącymi orzeszkami ziemnymi lub ziarnami słonecznika i udekoruj rozkruszoną fetą.


Arbuz z rzodkiewką? Mój mąż tak zareagował na widok tego niecodziennego połączenia. Faktycznie składniki są tu naprawdę różne. Feta, rukola, arbuz, rzodkiewka, a do tego jeszcze olej sezamowy.
Sałatka była dość smaczna, choć jak słusznie mój mąż podsumował nie jest to coś, co chciałoby się zjeść w najbliższej przyszłości. Jednak arbuz bez żadnych dodatków lepiej smakuje. Mój mąż dał 6 pkt. Ja nie będę aż tak surowa i przyznaję 7 pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Moje obiady".

wtorek, 19 kwietnia 2011

Przemiana sałatki z ogórków

Dziś znalazłam w lodówce 2 zielone ogórki, które powoli zaczynały robić się niebezpiecznie miękkie. Za parę dni pewnie nadawałyby się już tylko do wyrzucenia. Na szczęście znalazłam przepis na sałatkę, w której podstawą są ogórki :).

4-6 porcji

1. Obierz 2 ogórki, odetnij końcówki i przetnij warzywa wzdłuż. Delikatnie wybierz łyżeczką nasiona i je wyrzuć. Posiekaj ogórka na spore kawałki o nieregularnym kształcie i wrzuć do miski. Przypraw sporą szczyptą soli morskiej i świeżo zmielonego czarnego pieprzu. Wlej 6 łyżek oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia oraz 2 łyżki soku z cytryny, a następnie dobrze wymieszaj. Zerwij z paru łodyżek listki świeżej mięty i grubo je posiekaj. Dodaj do sałatki, po czym wymieszaj całość. Podawaj natychmiast w takiej formie albo wykonaj następne czynności...
2. Dodaj do sałatki dużą łyżkę jogurtu naturalnego. Dobrze wymieszaj, aby wszystkie składniki pokryły się jogurtem; podawaj skropione odrobiną oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia.
3. Rozłóż garść czarnych oliwek na czystek powierzchni i naciśnij dłonią, aby usunąć pestki. Wyrzuć pestki, a oliwki wrzuć do sałatki. Całość dobrze wymieszaj.
4. Przekrój na pół 1 świeżą czerwoną papryczkę chili, oczyść z nasion i drobno posiekaj. Posyp nią sałatkę, po czym podawaj całość skropioną odrobiną oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia.


Spróbowałam każdej sałatki tj. w poszczególnych odsłonach. Niezła była pierwsza i ostatnia, choć do ideału daleko. 7 pkt.

Poniżej kolejne odsłony sałatki, zaczynając od ogórka z oliwą i miętą, następnie z dodatkiem jogurtu oliwek, a końcu chili.




Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Każdy może gotować"

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Krewetki i awokado z tradycyjnym sosem marie rose (12 minut)

W ostatnim czasie testuję prawie wyłącznie przepisy Nigelli... Cóż nie tylko książka, ale ostatnio również program w TVN Style "Kuchnia Nigelli" dodatkowo mnie zachęca do gotowania.
Jednak, żeby zupełnie nie popaść w testowanie przepisów jednego autora, postanowiłam sprawdzić w tygodniu coś szybkiego według Jamiego Olivera z książki "Każdy może gotować" Wybrałam krewetki, które od dawna czekały w zamrażalniku na swój moment.

2 porcje
  • 1 lub 2 dojrzałe awokado
  • 1 lub 2 małe opakowania rzeżuchy
  • mąka zwykła
  • 220 g krewetek królewskich, obranych i gotowych do spożycia
  • oliwa
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 czubata łyżeczka mielonej papryki
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
sos Marie Rose
  • 4 łyżki majonezu
  • 1 deserowa łyżeczka keczupu
  • 1 łyżeczka sosu worcester
  • 1 łyżeczka whisky
  • 1 cytryna
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
Ostrożnie natnij awokado aż do pestek, po czym przeciągnij nożem wokół niej, aby przepołowić owoc. Delikatnie przekręć połówki w przeciwnych kierunkach, a następnie je odciągnij. Ostrożnie usuń pestkę, po czym obierz awokado i wyrzuć skórkę. Zetnij rzeżuchę. Do miski wsyp jedną lub dwie garście mąki. Wsyp krewetki i wymieszaj, aby dokładnie pokryły się mąką. Aby przygotować sos, do innej miski przełóż majonez, keczup, odrobinę sosu worcester i whisky. Przekrój na pół cytrynę i do tej samej miski wyciśnij sok z jednej połówki. Drugą część cytryny pokrój w cząstki do podania. Dodaj szczyptę soli i pieprzu i wszystko dobrze wymieszaj. Spróbuj i jeśli uznasz to za konieczne, dodaj jeszcze nieco soli, pieprzu i soku z cytryny.

Weź dużą patelnię i postaw na dużym ogniu. Kiedy patelnia się rozgrzeje, wlej sporo oliwy. Zgnieć główkę czosnku, podziel ją na pojedyncze ząbki i wrzuć je na patelnię, a zaraz po tym dodaj obtoczone w mące krewetki. Wszystko dobrze wymieszaj, aby składniki pokryły się gorącą oliwą. Policz do 10 i wsyp szczyptę soli i pieprzu oraz mieloną paprykę do smaku i dla koloru. Mieszaj krewetki, pilnując, aby na patelni tworzyły one jedną warstwę i równomiernie się smażyły przez 3-4 minuty, aż staną się chrupiące i złociste.

Na talerzach połóż połówki awokado. Nałóż na nie rzeżuchę, a obok nich połóż krewetki. Polej awokado kilkoma łyżkami sosu Marie Rose. Na koniec skrop całość oliwą z oliwek z pierwszego tłoczenia oraz posyp mieloną papryką. Podawaj z cząstkami cytryny do wyciśnięcia.


Chociaż całkiem długi opis przygotowania, to jednak całość nie trwa długo. Pewnie w okolicach 12 minut, zgodnie z przepisem zatem ;).
Rzeżuchę miałam własną. Zasiałam ją kilkanaście dni temu, aby wyrosła pięknie na Święta.
Nie sądziłam, że można ją podawać razem ze smażonymi krewetkami. Dla mnie to zupełnie nowe połączenie. Wyrazisty smak, a momentami ostry smak rzeżucha świetnie pasuje również do nie co mało wyraźnego smaku awokado.
Ze względu na prostotę, szybkość przygotowania, a jednocześnie elegancję to danie nadaje się również na przyjęcie. Ostatecznie przyznaję 8 pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver "Każdy może gotować".

środa, 23 lutego 2011

Klasyczna sałatka z fasolki szparagowej

Przeglądając zapasy w zamrażarce natknęłam się na długą fasolkę szparagową. Właśnie taką, jaką używa Jamie Oliver. Idealna na lekką środową kolację.

Na 4 porcje
  • 4 garście fasolki szparagowej z usuniętymi łodyżkami
  • 2-3 czubate łyżeczki dobrej francuskiej musztardy, do smaku
  • 2 łyżki dobrego białego octu winnego
  • 7 łyżek oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
  • średniej wielkości szalotka, obrana i drobno posiekana
  • dowolnie: 1 łyżka kaparów
  • 1/2 ząbka czosnku, startego na tarce o drobnych otworach
  • dowolnie: mała garstka świeżej trybuli
Do rondla nalej wody i doprowadź ją do wrzenia. Włóż fasolkę, przykryj pokrywką i gotuj na dużym ogniu przez co najmniej 4-5 minut. Dzięki takiemu szybkiemu gotowaniu fasolka zachowa wszystkie substancje odżywcze. Do słoika po dżemu lub miseczki włóż musztardę i ocet i ciągle mieszając dolewaj oliwę, aż uzyskasz dobry ostry sos winegret. Przypraw ostrożnie solą morską i świeżo zmielonym czarnym pieprzem, a następnie dodaj drobno posiekaną szalotkę, kapary - jeżeli zamierzasz ich użyć - i czosnek.

Wyjmij z rondla jedną fasolkę i sprawdź, czy jest już gotowa. Idealnie ugotowana zachowa kształt, a jednocześnie będzie miękka. Odcedź ją na durszlaku. Teraz, kiedy paruje, nadchodzi najwłaściwszy moment, aby połączyć fasolkę z dressingiem - gorąca przyjmie więcej sosu niż zimna. Zdecydowanie najlepiej podawać tę sałatką na ciepło, nie na zimno, a już na pewno nie wprost z lodówki, ponieważ smak stanie się niewyraźny i nieciekawy. Przed podaniem posyp trybulą, jeżeli lubisz.


Lubię fasolkę szparagową, ale według tego przepisu nie przypadła mi do gustu, żeby nie powiedzieć, że mi nie smakowała. Francuska musztarda zupełnie mi nie pasowała do fasolki. Dodałam kapary, ale według mnie to również mało trafne połączenie.
Zdecydowanie wolę klasyczną sałatkę z zasmażką z bułki tartej i masła. Jak widać czasami tradycja jest znacznie lepsza niż nowości.
Tym razem mogę przyznać najwyżej 5 pkt.


Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver 'Moje obiady".

sobota, 8 stycznia 2011

Naleśniki quesadilla z pastą guacamole

Po przetestowaniu dwóch przepisów z rozdziału kanapki z książki Jamiego Olivera, wybrałam kolejny. Znowu licząc na 10 pkt. Tym razem było jednak mniej zachwycająco, ale równie smacznie.

Guacamole:
  • 2 lub 3 dojrzałe awokado
  • 2 lub 3 dojrzałe pomidory bez pestek
  • kilka wypestkowanych czerwonych papryczek chili
  • garść obranej i posiekanej dymki
  • garść świeżej kolendry
Wszystkie składniki wrzucić do robota kuchennego i wymieszać na jednolitą masę. Można dodać jeszcze kilka pokrojonych pomidorów, szczyptę soli i dodatkowo połowę awokado w małych kawałkach, aby uzyskać grubszą strukturę. Całość przełożyć do miski, doprawić solą morską, świeżo zmielonych pieprzem i odrobiną soku z cytryny lub limonki.

Składniki na naleśniki z nadzieniem:
  • tortille
  • kilka garści tartego sera cheddar i/lub czerwonego sera leicester
  • trochę pokrojonej na cienkie plasterki dymki
  • kilka garści pokrojonej świeżej kolendry i czerwonej papryki
  • kilka czerwonych i zielonych chili
Wszystkie składniki wymieszaj w misce i włóż pół garści pomiędzy dwie warstwy tortilli. Niektórzy lubią obsmażyć je na oleju, ale to sprawi, że będą tłuste i niezbyt zdrowe. Można je też piec na ruszcie lub położyć na średnio nagrzaną patelnię teflonową i po półtorej minuty pieczenia na każdej stronie quesadilla są chrupiące na zewnątrz i wilgotne w środku. Podawaj pokrojone na ćwiartki z guacamole, kwaśną śmietaną i piwem.

Zdecydowałam się na najprostszą wersję naleśników. Bez kwaśnej śmietany i bez piwa. Wybrałam również podgrzewanie na suchej teflonowej patelni. Naleśniki dość szybko się pieką i brązowieją, dlatego nie można ich zostawić na dłużej na patelni, bo się przypalają.
Zdecydowanie lepiej smakują ciepłe niż ostygnięte. Najbardziej podoba mi się w nich chrupki wierzch i wilgotny, lekko rozpływający się środek.
Te naleśniki to niezła propozycja na śniadanie. Już czuję, że będę je co jakiś czas przygotowywać. Naleśniki otrzymują 8 pkt.


Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver 'Moje obiady".

niedziela, 2 stycznia 2011

Krem z kukurydzy

Oto pierwszy przetestowany przeze mnie przepis z książki Jamiego Olivera "Moje obiady".
I moja pierwsza uwaga odnośnie książki. Niektóre przepisy, tak jak ten właśnie na krem z kukurydzy, jest opisany ciągłym tekstem. Stąd na pierwszy rzut oka trudno stwierdzić, jakie produkty będą potrzebne. Nie ukrywam, że taka prezentacja przepisu trochę utrudnia gotowanie. Mogę się tylko domyślać, że ma to swój cel. Trzeba przeczytać od razu cały tekst, żeby sprawdzić, jakie składniki należy przygotować. Być może to ma być rodzaj zachęty do gotowania.
Przypuszczam, że niedługo przyzwyczaję się do nowego przedstawiania przepisów.
Wybierając ten przepis, kierowałam się głównie zdjęciem w książce oraz nazwą dania. Byłam pewna, że będzie to zupa. Dlatego zaplanowałam, że będzie to na pierwsze danie obiadowe. Dopiero w trakcie gotowania oraz czytania przepisu zorientowałam się, że będzie to coś w rodzaju puree, które może zastąpić tradycyjne ziemniaki.

A oto cały przepis:
Najpierw ugotuj 400 g kukurydzy w rondlu z duża grudką masła, wodą (weź tyle, ile zmieści się w kieliszku do wina) i rozkruszonym suszonym chili. Gotuj pod przykryciem na średnim ogniu, aż kukurydza zmięknie. Następnie zmiksuj w robocie kuchennym na gładką masę o konsystencji kremu. Można teraz dodać kwaśnej śmietany, ale niekoniecznie - będzie ci smakować też bez niej. Przypraw krem do smaku solą i pieprzem i podawaj na dużym talerzu posypany listkami mięty i skórką otartą z pomarańczy.

Przyzwyczaiłam się, że w przepisie jest dokładnie podana ilość gramów poszczególnych składników. A tu jest mowa o grudce masła. Hmm... ile to jest? Dodałam na oko coś ok. pół łyżki.
Zamiast skórki pomarańczy dodałam skórkę mandarynki.
Krem podany na ciepło oceniam na 8 pkt. Raczej nie polecam kremu na zimno. Nie wiem, czy wtedy zasłużyłby nawet na połowę punktów.


Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver 'Moje obiady".