Z okazji urodzin dostałam kolejną solidną porcję przepisów do testowania. Szczerze mówiąc nie wiem, kiedy zacznę to testować, ale przyjemnie jest otworzyć nową książkę, oglądać nowe zdjęcia, czytać przepisy i wybierać... To wybieranie to jedna z tych czynności, którą lubię najbardziej.
A oto dwie nowe książki.
Do mojej kolekcji książek Jamiego Olivera dołączyła ta:
Oraz przepisy kuchni indyjskiej:
Zatem mogę zabierać się do poszukiwania przepisów do testowania...
Czy ktoś gotował coś z tych książek i może mi polecić jakiś przepis?
czwartek, 10 marca 2011
niedziela, 6 marca 2011
Ciasto owsiane z wiórkami czekoladowymi
- 400 ml wrzącej wody
- 250 g płatków owsianych
- 200 g cukru
- 100 g ciemnego brązowego cukru
- 125 g miękkiego masła
- 2 duże jajka
- 200 g pszennej mąki
- 1 łyżka kakao w proszku
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/4 łyżeczki soli
- 180 g wiórków z gorzkiej czekolady
- 100 g grubo pokrojonych orzechów włoskich
- 4 łyżki cukru pudru, do posypania
Czas pieczenia: 20 minut
1. Rozgrzej piekarnik do temp. 180 st. C. Posmaruj masłem i oprósz mąką okrągła formę do pieczenia o średnicy 25 cm.
2. W dużej misce wymieszaj płatki owsiane z wodą i pozostaw na 10 minut do nasączenia.
3. Następnie wmieszaj w nie cukier, masło i jajka. Kiedy dobrze się połączą, dodaj mąkę, kakao, sodę oraz sól i starannie wymieszaj.
4. Tak przygotowane ciasto przełóż do formy i posyp wiórkami czekoladowymi i orzechami włoskimi.
5. Piecz przez 15-20 minut na złocisto-brązowy kolor i odstaw razem z formą do częściowego schłodzenia. Potem wyjmij ciasto z odwróconej do góry dnem formy na kratkę i ostudź całkowicie. Przed podaniem posyp cukrem pudrem.
Przygotowanie jest proste i szybkie. Ciasto było nadzwyczaj wilgotne. A to za pewne na skutek nasączenia płatków znaczną ilością wody. W przepisie nie ma mowy o ostygnięciu płatków. Dlatego gdy minęły przepisowe 10 minut do płatków dodałam masło i resztę składników. Masło w mig się rozpłynęło, przez co ciasto było jeszcze bardziej wilgotne.
Ciasto po 20 minutach pieczenia było wciąż płynne w środku. Piekłam kolejne 20 minut i nadal nie było wystarczająco wypieczone. W końcu po godzinie wyjęłam je z piekarnika, bo mówiąc szczerze miałam dość oczekiwania i chciałam sprawdzić, jak wygląda w środku po ukrojeniu.
Zjadłam kawałek, choć nadal wydało mi się niedopieczone. Zaczęłam podejrzewać, że zrobił się zakalec. Podpiekłam jeszcze 20 minut w wyższej temp. i ciasto nie co się dopiekło, ale nadal czegoś mu brakowało.
Nie do końca też rozumiem, jak można na wierzch tak małego ciasta położyć aż 180 g wiórków czekoladowych. Ja znacznie ograniczyłam tą ilość. Nie do końca przemawia również do mnie pomysł z odwracaniem ciasta do góry dnem. Ostatecznie tak postąpiłam, ale przy odwracaniu część orzechów się rozsypała.
Gdyby nie mój mąż ciasto pewnie skończyłoby częściowo w koszu. Mój mąż natomiast, pomimo częściowego zakalca, zachwycał się ciastem i ocenił je aż na 9 pkt! Czego zupełnie nie pojmuję. Ja mu daję tylko 5 pkt.
Ryż kokosowy
4 porcje
- 1 łyżka oliwy czosnkowej
- 4 dymki, drobno pokrojone
- 2 łyżeczki nasion czarnuszki albo gorczycy czarnej
- 300 g ryżu tajskiego lub basmati
- 1 puszka (400 ml) mleczka kokosowego
- 600 ml wrzątku
- 1 łyżeczka soli morskiej w płatkach albo 1/2 łyżeczki mielonej soli
- sok z 1 limonki albo do smaku
2. Wrzuć ryż, wymieszaj, żeby się pokrył oliwą i dokładnie zmieszał z czarnymi ziarenkami oraz zieloną dymką.
3. Do dzbanka z podziałką wlej mleczko kokosowe i dopełnij wrzącą wodą do pojemności 1 litra, po czym całość wlej do ryżu. Posyp solą i zamieszaj.
4. Doprowadź ryż do wrzenia, po czym zmniejsz ogień i przykryj patelnię pokrywką. Gotuj jeszcze 15 minut; po upływie tego czasu ryż powinien wchłonąć cały płyn i się dogotować.
5. Wlej sok z limonki, jednocześnie roztrzepując ryż widelcem. Spróbuj, czy nie wymaga dosolenia lub dodania soku z limonki.
Ciekawą nazwę ma czarnuszka - Nigella! Cóż za zbieżność nazw. Danie Nigelli z Nigellą :). Czarnuszkę kupiłam w Kuchniach Świata. 100 g za 11 zł. Dość drogo. Do ryżu potrzeba tylko 2 łyżeczki. Zastanawiam się, do czego zużyję resztę. Może ma ktoś ciekawy przepis, w którym używa się czarnuszki?
Sam ryż wyszedł prawidłowo, zgodnie z przepisem. Tzn. nie posklejał się, miał odpowiednią miękkość, a cały płyn wyparował.
Ryż miał delikatny kokosowy smak. Ale jakoś nie zachwycał. Kokosowy ryż podałam razem z pomidorowym curry. Zarówno curry, jak i ryż oceniłam na 6 pkt.
Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".
Pomidorowe curry
4 porcje
- 2 łyżki tłoczonego na zimno oleju rzepakowego albo zwyczajnej oliwy
- 2 wielkie cebule (ok. 350 g łącznie), obrane i posiekane
- 1 łyżeczka soli morskiej w płatkach albo 1/2 łyżeczki miałkiej soli
- 4 ząbki czosnku, obrane i posiekane
- 1 kg pomidorków koktajlowych, przekrojonych na pół
- 2 łyżeczki kurkumy
- 1 łyżeczka angielskiej musztardy w proszku
- 1 łyżeczka ostrego chili w proszku
- 1 łyżeczka przyprawy garam masala
- 200 g mrożonego groszku
2. Wmieszaj posiekany czosnek, następnie dodaj połówki pomidorów i na koniec przyprawy. Duś na wolnym ogniu po pokrywką przez 20 minut.
3. W osobnym garnku ugotuj groszek (we wrzącej osolonej wodzie, jak zwykle), odcedź go i dodaj do curry z pomidorami 5 minut przed końcem duszenia. Groszek można gotować bezpośrednio w pomidorowym curry, ale trzeba się przygotować na utratę żywej czerwieni pomidorów i jednocześnie jasnej zieleni groszku.
Niestety nie udało mi się kupić przyprawy garam masala. Zastanawiam się, czy ta jedna przyprawa mogła zmienić znacząco smak dania, na tyle bardzo, żebym ostatecznie mogła przyznać wyższą ocenę. Pewnie kiedyś powinnam sprawdzić.
Nigella proponuje, aby pomidorowe curry podawać z ryżem kokosowym (przepis na ryż będzie w następnym poście). Tak też zrobiłam. I jedno i drugie danie jakoś nie bardzo mi smakowały. Nie co dziwne było to połączenie. Pomidorowe curry oceniam na 6 pkt.
Słoneczna zupa
4 porcje
- 1 papryka żółta
- 1 papryka pomarańczowa
- 2 łyżeczki oliwy czosnkowej
- 500 g mrożonych ziaren kukurydzy cukrowej
- 1 litr bulionu warzywnego lub drobiowego (z proszku, kostki albo koncentratu), najlepiej ekologicznego
- sól i pieprz do smaku
2. Usuń z papryk gniazda nasienne, pestki i białe błony, po czym pokrój paprykę w paski i ułóż je na blaszce skórką do dołu. Pokrop oliwą i wymieszaj dłońmi, by paski papryki z każdej strony były pokryte oliwą. Odstaw, tym razem skórką do góry. Piecz w nagrzanym piekarniku przez 25 minut.
3. Wlej litr wrzącej wody do garnka, dodaj bulion warzywny w proszku albo drobiowy w kostkach lub koncentracie, aby otrzymać wymaganą esencjonalność. Wrzuć zamrożone ziarna cukrowej kukurydzy, z powrotem doprowadź do wrzenia, następnie zmniejsz ogień, przykryj garnek pokrywką i gotuj powoli przez 20 minut.
4. Za pomocą łyżki cedzakowej wyjmij z zupy mniej więcej szklankę (250 g) ziaren kukurydzy i odstaw, po czym zmiksuj w zupie pozostałą kukurydzę razem z opieczonymi paskami papryki. Wsyp odłożone na bok ziarna kukurydzy do zmiksowanej, ale niezbyt dokładnie, zupy i dopraw do smaku.
Sam kolor zupy optymistycznie nastawia. Słoneczna nazwa jest tu bardzo trafna. Zupę przygotowuje się całkiem szybko. Smakuje też nieźle, choć nie zachwyca. Stąd 8 pkt.
sobota, 5 marca 2011
Tarte fine aux pommes
- 2 duże jabłka granny Smith (albo 3 mniejsze)
- sok z 1 cytryny
- gotowe ciasto francuskie rozmrożone i rozwałkowane na prostokąt o wymiarach 23x40 cm
- 2 łyżki cukru
- 1 łyżka masła
- ew. creme fraiche do podania
2. Przekrój jabłka na połówki i wytnij gniazda nasienne. Wlej sok cytrynowy do płaskiego szerokiego naczynia i dopełnij wodą. Włóż połówki jabłek do przygotowanej wody cytrynowej - dzięki temu nie zbrązowieją.
3. Połóż rozwałkowane ciasto na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Tępą stroną dużego noża albo metalową linijką zrób w odległości 1 cm od brzegu długie nacięcie wzdłuż krawędzi okalających ciasto. Nie przecinaj ciasta, tylko je ponacinaj. Dzięki temu w czasie pieczenia dookoła jabłek wyrośnie ramka z ciasta.
4. Wyjmij jabłka z wody cytrynowej i osusz. Przetnij połówki jeszcze raz na pół i pokrój w plasterki cienkie jak opłatek.
5. Oprósz ciasto 1 łyżką cukru. Układaj plasterki jabłek wewnątrz ramki tak, żeby ciasno na siebie zachodziły, aż utworzą równiutkie rządki i całe ciasto będzie nimi pokryte.
6. Rozgrzej w rondelku masło z pozostałą łyżką cukru - niech się chwilę pogotuj, aż mieszanka nabierze delikatnie karmelowego koloru. Polej nią jabłka i wstaw tartę do piekarnika.
7. Piecz tartę 15-20 minut. W tym czasie ciasto dookoła jabłek urośnie, a owoce zmiękną i lekko się zrumienią. Gotową tartę pokrój w kwadraty albo wąskie paski.
Z rozpędu obrałam jabłka. Dopiero później zauważyłam, że na zdjęciu w książce jabłka są ze skórką. Tarta wyszła fenomenalnie. Była tak pyszna, że pół blachy zniknęło w kilka minut. I to tylko dwie osoby się za nią chwyciły! 10 pkt już po pierwszym kęsie!
Zielone curry z krewetek
- 1 łodyga świeżej trawy cytrynowej
- 1 1/2 łyżki oleju roślinnego
- 2 łyżki zielonej tajskiej pasty curry
- 4 pokrojone liście kaffiru lub 1 łyżka pokrojonej na paseczki skórki limonki
- 2 łyżki sosu rybnego lub jasnego sosu sojowego
- 2 łyżeczki cukru
- 400 ml mleka kokosowego z puszki
- 450 g surowych krewetek, obranych, bez wnętrzności
- mała garść świeżych liści tajskiej lub zwyczajnej bazylii, pociętych na paseczki
2. Rozgrzać wok lub dużą patelnię. Kiedy naczynie będzie bardzo gorące, wlać olej. Dodać zieloną pastę curry i smażyć 2 min, mieszając.
3. Dodać trawę cytrynową, liście kaffiru lub skórkę limonki, sos rybny lub sojowy, cukier oraz mleko kokosowe. Zmniejszyć ogień i dusić 5 minut.
4. Wrzucić krewetki i gotować 5 min, mieszając od czasu do czasu. Dodać liście bazylii, zamieszać dokładnie i podawać.
Gdybym miała trzema słowami opisać to danie, to powiedziałabym o nim: szybkie, łatwe i smaczne. Curry jak zawsze podałam z ryżem. I było wyjątkowo smaczne. Polecam. Przyznaję 9 pkt, mój mąż nawet ocenił je na 10!
czwartek, 3 marca 2011
Pandowdy z gruszek
Porcje na 6 osób
- 4 gruszki odmiany Williams
- 2 jabłka odmiany Golden Delicious
- 50 g niesolonego masła o temp. pokojowej
- 50 g miałkiego cukru plus 1/2 łyżeczki do posypania
- drobno otarta skórka z 1 cytryny
Na ciasto:
- 225 g mąki pszennej plus trochę do oprószenia blatu
- szczypta soli
- 75 g bardzo zimnego masła, pokrojonego w kostkę o boku 1 cm
- 35 g zimnej margaryny
- 125 ml zimnego mleka pełnotłustego
- śmietana kremówka, do podania (według uznania)
żeliwny płaski rondel lub żaroodporna patelnia o średnicy ok. 25 cm
1. Rozgrzej piekarnik do 200 st. C.
2. Obierz gruszki i jabłka, pokrój na ćwiartki, usuń gniazda nasienne, gruszki pokrój na większe kawałki (2 cm), a jabłka na mniejsze (1 cm) i wrzuć owoce do miski.
3. W rondlu lub na patelni, którą można wstawić do piekarnika, roztop na średnik ogniu, 50 g masła. Wrzuć pokrojone owoce, cukier, skórkę z cytryny i smaż na niewielkim ogniu przez 10 minut, od czasu do czasu mieszając, aż owoce się lekko zezłocą. Zdejmij z ognia i zajmij się ciastem.
4. Wsyp mąkę i sól do misy miksera z zamontowanym płaskim mieszadłem, dodaj bardzo zimne masło pokrojone w kostkę i dorzuć uformowane łyżeczką małe porcje zimnej margaryny, a potem powoli miksuj tłuszcz z mąką (lub po prostu posiekaj mąkę z tłuszczem ręcznie).
5. Nie wyłączając miksera ustawionego na małe obroty, dodaj po trochu mleka, tyle, by związać ciasto. Wyjmij masę z misy, zlep razem rękami i wyłóż na oprószony mąką blat, na którym będziesz ją wałkować.
6. Przesuń bliżej rondel z owocami (nie za blisko, by nie ogrzać ciasta) i wałkuj ciasto, aż uzyskasz koło o średnicy mniej więcej takiej jak rondel. Połóż koło z ciasta na wierzchu owoców, wsuwając brzegi do środka; pamiętaj, że niezbyt wyszukany wygląd całości to właśnie to, o co chodzi. Czubkiem ostrego noża zrób 3 nacięcia, posyp 1/2 łyżeczki cukru, wstaw do piekarnika i piecz 25 minut, aż blade ciasto przeobrazi się w jasnozłocistą skorupkę.
7. Pamiętaj, że rączka będzie okropnie gorąca, więc ostrożnie przenieś naczynie na stół i osłoń rączkę rękawicą kuchenną, najlepiej taką przeznaczoną do patelni i rondli. Podawaj ze śmietaną kremówką.
Kupiłam zwykłe gruszki i zwykłe jabłka. Nie przywiązywałam zbyt dużej uwagi to tego, aby kupić odmiany zgodne z przepisem. Całość jest banalnie prosta. Owoce robią miękkie i słodkie. A ciasto jest kruche. Całość to palce lizać.
Podane wyżej składniki są przeznaczone na 6 porcji. Mój mąż i ja nie mieliśmy problemu, żeby zjeść całe danie tylko we dwoje. 10 pkt!środa, 2 marca 2011
Ciasto marmurkowe z serem
Masa serowa:
- 250 g białego sera śmietankowego
- 50 g cukru
- 2 łyżki rozdrobnionej skórki otartej z 1 pomarańczy
- 3 łyżki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
- 1 łyżeczka skrobi (mąki) kukurydzianej
- 1 duże jajko
- 250 g grubo pokrojonej gorzkiej czekolady
- 60 g masła
- 150 g cukru
- 2 łyżeczki esencji waniliowej
- 2 duże jajka lekko ubite z 2 łyżkami zimnej wody
- 75 g mąki pszennej
Czas przygotowania: 35 min
Czas pieczenia 25-30 min
1. Rozgrzej piekarnik do temp. 180 st. C. Posmaruj masłem kwadratową formę do pieczenia o boku 23 cm i wyłóż pergaminem.
2. Masa serowa: W dużej misce mikserem na wysokich obrotach utrzyj biały ser z cukrem na gładki krem. Dodaj skórkę i sok pomarańczowy oraz skrobię kukurydzianą. Ciągle mieszając, dodaj kolejno jajka i miksuj, aż składniki dobrze się połączą.
3. Masa czekoladowa: W naczyniu z podwójnym dnem z lekko wrzącą wodą rozpuść czekoladę razem z masłem i odstaw do schłodzenia. Ciągle mieszając, dodaj cukier, esencję waniliową, jajka i mąkę. Tak sporządzoną masę czekoladową wlej do formy.
4. Polej ją masą serową i gumową szpatułką zrób kilka zygzaków, żaby uzyskać efekt przypominający żyłki marmuru.
5. Piecz przez 25-30 min, aż ciasto stężeje w środku, a brzegi lekko się podniosą.
6. Po wyjęciu z pieca odstaw razem z formą do schłodzenia i pokrój na części.
Samo przygotowanie ciasta zajmuje trochę czasu, ale generalnie ciasto przygotowuje się raczej szybko. Podczas pieczenia wydziela się obłędny zapach i myśli się wtedy tylko o tym, kiedy wreszcie będzie można je spróbować.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że ciasto zupełnie nie smakuje tak, jak sobie wyobrażała albo na co mógłby wskazywać wydzielający się podczas pieczenia zapach.
Ciasto jest przede wszystkim zdecydowanie zbyt gorzkie. Choć jestem wielbicielem czekolady, to tym razem stwierdzam, że za dużo czekolady jest w tym cieście.
Niewielka ilość sera nie zmienia nie wpływa na zmianę smaku. Ser niknie w ogromej ilości gorzkiego ciasta. Dodatkowo mój mąż orzekł, że ciasto jest dość suche. I faktycznie przyznaję mu rację. Jedzenie tego ciasta jest dość męczące, a przy tym gorzki smak pozostaje w ustach na długo. Tak więc nie ma się ochoty na kolejny kawałek.
Zatem tym razem przepis nie okazał się aż tak trafny. Przyznaję tylko 4 pkt.
wtorek, 1 marca 2011
Ciasteczka czekoladowe z kandyzowaną wiśnią
Na pierwszy ogień poszły ciasteczka czekoladowe z kandyzowaną wiśnią.
- 125 g pszennej mąki
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/8 łyżeczki soli
- 125 g miękkiego masła
- 50 g cukru
- 1/2 łyżeczki esencji waniliowej
- 50 g kandyzowanych, grubo pokrojonych wiśni
- 60 g grubo pokrojonej gorzkiej czekolady
Czas przygotowania: 20 min.
Czas pieczenia: 15 min.
1. Rozgrzej piekarnik do temp. 190 st. C i posmaruj masłem dwie blachy do pieczenia.
2. Wymieszaj w misce mąkę, proszek do pieczenia i sól.
3. W dużej misce na wysokich obrotach miksera utrzyj masło, cukier i esencję waniliową na jasny jednolity krem.
4. Zmniejsz obroty miksera i dodaj przygotowaną wcześniej mieszankę z mąką, wiśnie i czekoladę.
5. Po dokładnym wyrobieniu masy kładź łyżką stołową na blachach jej porcje w odległości 2,5 cm od siebie.
6. Piecz na złoty kolor przez ok. 15 min.
7. Potem odstaw blachy na 5 min, a na koniec przenieś ciastka na kratkę do schłodzenia.
Przepis banalny. Składniki proste, może z wyjątkiem tylko wiśni kandyzowanych. Ostatecznie użyłam wiśnie koktajlowe. Wyjęłam je z zalewy, oderwałam ogonki i grubo pokroiłam.
Ciastka były przepyszne. Rozeszły się w oka mgnieniu i już znowu mam na nie ochotę. Wspaniałe! 10 pkt!
Subskrybuj:
Posty (Atom)