poniedziałek, 28 lutego 2011

Ciasto czekoladowo-pomarańczowe

Lubię ciasta, desery pomarańczowe. Musiałam zatem przetestować ten przepis.
  • 150 g miękkiego niesolonego masła plus trochę do natłuszczenia foremki
  • odrobina bezwonnego oleju do natłuszczenia łyżki do nabierania syropu melasowego
  • 2 łyżki jasnego syropu melasowego (golden syrup)
  • 175 g cukru trzcinowego muscovado
  • 150 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 25 g dobrej jakości kakao w proszku, przesianego
  • 2 jajka
  • skórka otarta z 2 pomarańczy i sok z 1
keksówka o długości ok. 20 cm

1. Rozgrzej piekarnik do 170 st. C i wyłóż foremkę papierem do pieczenia albo dużą papierową papilotką.
2. Utrzyj miękkie masło z syropem - jeśli przetrzesz łyżkę papierowym ręcznikiem z kroplą oleju, syrop jej nie oblepi - oraz cukrem na dość gładki krem o jasnokawowym kolorze, chociaż kryształki cukru nadal będą wyczuwalne.
3. Wymieszaj mąkę, sodę i kakao i wsyp do maślanego kremu najpierw łyżkę sypkich składników, a następnie wmieszaj jajko. Dosyp kolejne dwie łyżki sypkich składników, wymieszaj i dodaj drugie jajko.
4. Wmieszaj resztę sypkich składników, następnie skórkę z pomarańczy, a na koniec sok, wlewając go stopniowo. Na tym etapie w cieście mogą się pojawić grudki, jakby się ścięło. Nie ma powodu do paniki!
5. Przełóż masę do foremki i piecz przez 45 minut, ale sprawdź ciasto 5 minut przed końcem pieczenia i nastaw się, że może potrzebować dodatkowych 5 minut. Patyczek wbity w środek ciasta nie będzie całkiem czysty po wyjęciu, bo choć ciasto ma być dość lekkie, będzie też odrobinę lepkie. Odstaw je na metalową kratkę, żeby przestygło, a następnie wysuń z foremki i połóż na kratce, żeby wystygło zupełnie.

Podoba mi się w najnowszej książce Nigelli dokładny opis pieczenia ciasta, a zwłaszcza opis, jak powinno wyglądać ciasto zaraz po upieczeniu. To naprawdę bardzo ułatwia zadanie.
A samo ciasto przygotowuje się szybko i prosto. Nie sądziłam, że ciasto wyglądające jak klasyczny murzynek będzie takie dobre w smaku. Wyczuwa się w nim pomarańcze. Najbardziej smakuje mi takie jeszcze lekko ciepłe. 9 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

Sałatka z kurczakiem, boczkiem i awokado

W ostatnim czasie mam w lodówce duże zapasy boczku. Stąd testuję kolejną sałatkę z boczkiem.

2- 3 porcje
  • 1 łyżeczka oliwy czosnkowej
  • 4 cienkie plasterki wędzonego boczku bez skóry
  • 1/2 główki sałaty lodowej, podartej na kawałki wielkości kęsa
  • 225 g gotowanego mięsa kurczaka, podzielonego na małe kawałki
  • 2 niewielkie awokado
  • 2 łyżeczki musztardy diżońskiej
  • 1 łyżka (słodkawego) octu winnego z muskatu albo octu ryżowego
  • pieprz do smaku
  • odrobina oliwy albo oleju rzepakowego (według uznania)
  • 1 łyżka posiekanego szczypiorku do przybrania
1. Rozgrzej oliwę na patelni i usmaż boczek, aż będzie chrupiący. Przełóż go na kawałek folii albo papierowego ręcznika, ale nie myj patelni.
2. Włóż sałatę do dużej misy i dodaj kawałki zimnego kurczaka.
3. Przetnij awokado na połówki, usuń pestki i nałóż kawałki jasnozielonego miąższu łyżką do miski z sałatą i kurczakiem.
4. Dodaj musztardę do tłuszczu, który pozostał na patelni po smażeniu boczku, i wymieszaj trzepaczką, żeby się połączyły. Dodaj ocet winny oraz mielony pieprz do smaku, zalej sałatę i szybko przemieszaj, dodając odrobinę oliwy albo oleju rzepakowego, jeśli trzeba.
5. Połam plasterki boczku na kawałki, dodaj większość do sałaty i ponownie przemieszaj.
6. Na koniec posyp sałatę resztą boczku i szczypiorkiem.


Do sałatki nie dodałam jedynie kurczaka, bo akurat nie miałam go pod ręką. Ale i bez kurczaka sałatka wyszła bardzo smacznie. Zasłużyła na 8 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

niedziela, 27 lutego 2011

Makaron z papryką (pasta peperonata)

Wczoraj pappardelle, a dziś rigatoni.

Na 4 porcje:
  • 2 czerwone papryki bez pestek, pokrojone na kawałki
  • 2 żółte papryki bez pestek, pokrojone na kawałki
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
  • 2 czerwone cebule, obrane i drobno posiekane
  • 2 ząbki czosnku, obrane i starte na tarce
  • 2 garście świeżej natki pietruszki, listki drobno pokrojone, łodyżki w całości
  • 2 łyżki octu balsamicznego albo czerwonego winnego
  • 2 garście startego parmezanu
  • dowolnie: 2 czubate łyżki serka mascarpone lub kwaśnej śmietany
  • 500 g makaronu rigatoni (grube rurki), penne albo spaghetti
Połóż kawałki papryki na dużej patelni z odrobiną oliwy i szczyptą soli i pieprzu. Przykryj pokrywką i duś na średnim ogniu przez 15 minut, aż się zrobią miękkie. Nie spiesz się z tym zbytnio, ponieważ wolne duszenie papryki przyczynia się do wydobycia z niej smaku. Dodaj cebulę i trzymaj na ogniu przez następne 20 minut. Dołóż czosnek i łodyżki natki, zamieszaj, tak żeby poruszyć wszystko, co się na patelni znajduje. Pogotuj jeszcze przez 3 minuty. Skosztuj i dopraw solą i pieprzem. Dolej ocet - zacznie skwierczeć, więc porządnie zamieszaj. Dołóż garść starego parmezanu oraz mascarpone lub śmietankę, jeżeli chcesz ich użyć, a następnie maksymalnie zmniejsz ogień na czas, kiedy będziesz gotować makaron.

W dużym garnku doprowadź do wrzenia osoloną wodę. Wsyp makaron i ugotuj zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Kiedy będzie gotowy, odcedź na durszlaku, pozostawiając trochę wody z gotowania. Paprykę, rigatoni i listki natki włóż do dużej ogrzanej miski. Porządnie wymieszaj, a następnie dolej trochę wody, w której się gotował makaron i kilka łyżek oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia, żeby wszystko dobrze się ze sobą połączyło. Podawaj natychmiast posypane resztą parmezanu.


Tą wersję makaronu przygotowuje się stosunkowo długo, a wszystko dlatego, że długo gotuje się sos. Ale warto uzbroić się w cierpliwość, gdyż ostatecznie danie jest bardzo smaczne. Papryka rozpływa się w ustach i nadaje słodkawy smak całemu daniu. 8 pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver 'Moje obiady".

sobota, 26 lutego 2011

Makaron w słodkim pomidorowym sosie z pieczonym serem ricotta

Kolejny sposób na makaron według Jamiego Olivera przetestowany przeze mnie. Smaczne, choć nie nadzwyczajne.

Na 4 porcje
  • 450 g sera ricotta w kawałku
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
  • 1 płaska łyżeczka suszonego oregano
  • 1/2 suszonej papryczki chili, pokruszonej
  • cebula, obrana i drobno posiekana
  • 2 ząbki czosnku, obrane i drobno posiekane
  • 1 grudka masła
  • 2 puszki (2 x 400 g) podłużnych pomidorów najwyższej jakości
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 500 g makaronu pappardelle (szerokie wstążki)
  • garść świeżych listków bazylii, porwanych
  • 2 garście świeżo startego parmezanu
Rozgrzej piekarnik do temp. 200 st. C. Dokładnie natrzyj ricottę oliwą, solą, pieprzem, oregano i chili, połóż na blasze do pieczenia i wstaw do piekarnika na 20 minut, żeby się przyrumieniła i stwardniała. W rondlu na maśle z kilkoma kroplami oliwy usmaż wolno cebulę i czosnek. Podduś jeszcze przez 4 minuty, aż wszystko będzie słodkie i miękkie. Dołóż pomidory i gotuj przez 15 minut na wolnym ogniu, po czym rozdrobnij je łyżką. Dodaj ocet balsamiczny i cukier. Mieszaj, aż otrzymasz właściwy sos pomidorowy.

W dużym garnku doprowadź do wrzenia osoloną wodę i ugotuj pappardelle zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Odcedź, zostawiając trochę wody, w której się gotowały. Wymieszaj pappardelle z sosem pomidorowym. Jeżeli jest za gęsty, dodaj odrobinę wody z gotowania. Przypraw do smaku, po czym szybko połącz z bazylią i parmezanem. Trochę bazylii i parmezanu zostaw na później. Po przełożeniu makaronu do ciepłej salaterki posyp go resztą porwanych listków i startego sera. Teraz albo pokrusz upieczoną ricottę i wyłóż na pappardelle, albo podaj ją w całości, z łyżką w środku, tak aby każdy mógł jej sobie sam nałożyć na talerz.


Danie przygotowuje się szybko. Ricotta pomimo trzymania w piekarniku przez 30 minut nie przypiekła się za bardzo.
Trudniej było dostać makaron pappardelle, ale ostatecznie w Almie znalazłam bez problemu.
To piąty przepis na makaron wg Olivera przetestowany przeze mnie. I jak dotąd najlepiej wspominam farfalle w sosie carbonara z zielonym groszkiem.
Makaron w słodkim pomidorowym sosie z pieczoną ricottą zasłużył na 7 pkt.


Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver 'Moje obiady".

czwartek, 24 lutego 2011

Ciasto z kminkiem

A to deser na czwartek. Ten przepis jest dla tych, którzy lubią kminek. Pozostałym to ciasto może nie smakować. Ale ja akurat lubię kminek.
  • 175 g miękkiego niesolonego masła plus trochę do nasmarowania foremki
  • 175 g miałkiego cukru plus 1 łyżka do posypania ciasta
  • 150 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 75 g mielonych migdałów
  • 4 łyżeczki kminku
  • 3 jajka
keksówka o długości ok. 20 cm

1. Rozgrzej piekarnik do 180 st. C. Wyłóż keksówkę dużą papierową papilotką labo połóż na dnie papier do pieczenia i natłuść masłem ścianki.
2. Utrzyj masło ze 175 g cukru, aż masa będzie lekka i puszysta.
3. Zmieszaj w misce mąkę, proszek do pieczenia, mielone migdały i kminek, a następnie dodaj łyżkę sypkich składników do maślanego kremu. Stale ucierając, dodawaj na przemian jajko i łyżkę sypkich składników.
4. Kiedy zmieszasz wszystkie składniki, przełóż masę do wyłożonej foremki i wygładź powierzchnię, a na koniec posyp pozostałą łyżką cukru. Piecz 45 minut, ale sprawdź po 35 i bądź gotowa przedłużyć czas pieczenia do 50 minut. Zapach upieczonego ciasta uderza do głowy, a wierzch i brzegi robią się chrupiące i złociste.
5. Odstaw foremkę z ciastem na metalową kratkę do ostygnięcia, a kiedy nie będzie za gorąca, wyłóż ciasto z foremki na kratkę. Środek lekko się zapadnie, ale taka już uroda tego rodzaju ciast.


Ciasto przygotowuje się błyskawicznie. Pachnie obłędnie. A smakuje wybornie. Choć pewnie do ideału mu trochę brakuje, to jednak pomimo swej prostoty zachwyca. Kminek przyjemnie zatapia się w cieście. Prawie go nie widać, ale smak ma intensywny. Jak to kminek.
Ciasto oceniam na 8 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

środa, 23 lutego 2011

Klasyczna sałatka z fasolki szparagowej

Przeglądając zapasy w zamrażarce natknęłam się na długą fasolkę szparagową. Właśnie taką, jaką używa Jamie Oliver. Idealna na lekką środową kolację.

Na 4 porcje
  • 4 garście fasolki szparagowej z usuniętymi łodyżkami
  • 2-3 czubate łyżeczki dobrej francuskiej musztardy, do smaku
  • 2 łyżki dobrego białego octu winnego
  • 7 łyżek oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
  • średniej wielkości szalotka, obrana i drobno posiekana
  • dowolnie: 1 łyżka kaparów
  • 1/2 ząbka czosnku, startego na tarce o drobnych otworach
  • dowolnie: mała garstka świeżej trybuli
Do rondla nalej wody i doprowadź ją do wrzenia. Włóż fasolkę, przykryj pokrywką i gotuj na dużym ogniu przez co najmniej 4-5 minut. Dzięki takiemu szybkiemu gotowaniu fasolka zachowa wszystkie substancje odżywcze. Do słoika po dżemu lub miseczki włóż musztardę i ocet i ciągle mieszając dolewaj oliwę, aż uzyskasz dobry ostry sos winegret. Przypraw ostrożnie solą morską i świeżo zmielonym czarnym pieprzem, a następnie dodaj drobno posiekaną szalotkę, kapary - jeżeli zamierzasz ich użyć - i czosnek.

Wyjmij z rondla jedną fasolkę i sprawdź, czy jest już gotowa. Idealnie ugotowana zachowa kształt, a jednocześnie będzie miękka. Odcedź ją na durszlaku. Teraz, kiedy paruje, nadchodzi najwłaściwszy moment, aby połączyć fasolkę z dressingiem - gorąca przyjmie więcej sosu niż zimna. Zdecydowanie najlepiej podawać tę sałatką na ciepło, nie na zimno, a już na pewno nie wprost z lodówki, ponieważ smak stanie się niewyraźny i nieciekawy. Przed podaniem posyp trybulą, jeżeli lubisz.


Lubię fasolkę szparagową, ale według tego przepisu nie przypadła mi do gustu, żeby nie powiedzieć, że mi nie smakowała. Francuska musztarda zupełnie mi nie pasowała do fasolki. Dodałam kapary, ale według mnie to również mało trafne połączenie.
Zdecydowanie wolę klasyczną sałatkę z zasmażką z bułki tartej i masła. Jak widać czasami tradycja jest znacznie lepsza niż nowości.
Tym razem mogę przyznać najwyżej 5 pkt.


Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver 'Moje obiady".

wtorek, 22 lutego 2011

Sos pomidorowy z makaronem tagliatelle, szpinakiem i serem kozim

Cóż za prosty i szybki przepis. Przetestowałam go na wtorkową kolację.
Trochę brakowało mi szczegółowej informacji odnośnie ilości poszczególnych składników. Wszystko brałam na oko. I wyszło całkiem nieźle.

Ugotuj makaron tagliatelle w osolonej wrzącej wodzie według instrukcji na opakowaniu. Do sosu pomidorowego dodaj pełną garść szpinaku i dopraw do smaku. Odcedź makaron, pozostawiając w garnku trochę wody z gotowania. Następnie podrzucaj makaron z odrobiną oliwy i wody, aby miały luźniejszą konsystencję. Wlej do nich sos pomidorowy ze szpinakiem. Potrząśnij ponownie. Rozłóż na talerze, posyp utartym parmezanem i niewielką ilością sera koziego. Zamiast niego może być też pokruszona feta lub ricotta.


Całość była smaczna, ale jedna rzecz mi przeszkadzała. Szpinak był nieblanszowany i dało się to odczuć. Następnym razem włożę szpinak na chwilę do wrzącej wody. Ale poza tym nie mam więcej zastrzeżeń.
Makaron otrzymuje 8 pkt.

Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver 'Moje obiady".

poniedziałek, 21 lutego 2011

Sernik z toffi i bananami

I jeszcze poniedziałkowy deser, ale przygotowany dzień wcześniej.

Na spód:
  • 250 g pełnoziarnistych herbatników
  • 75 g niesolonego masła o temp. pokojowej
Na sernik:
  • 4 przejrzałe banany średniej wielkości
  • 60 ml soku z cytryny
  • 700 g serka śmietankowego o temp. pokojowej
  • 6 jajek
  • 150 g jasnego cukru trzcinowego
Na sos toffi:
  • 100 g niesolonego masła o temp. pokojowej
  • 125 ml jasnego syropu trzcinowego (golden syrup)
  • 75 g jasnego cukru trzcinowego
tortownica o średnicy 23 cm
głęboka blacha, na kąpiel wodną

1. Rozgrzej piekarnik do 170 st. C i zagotuj pełny czajnik wody. Owiń z zewnątrz tortownicę (spód i boki) podwójną warstwą folii plastikowej, a następnie podwójną warstwą folii aluminiowej. Chodzi o stworzenie dobrego wodoodpornego zabezpieczenia dla sernika, który będzie potem pieczony w kąpieli wodnej.
2. Zmiksuj herbatniki z masłem do uzyskania drobnych, jak piasek okruchów, które zaczną się zlepiać w grudki, i wylep nimi dno przygotowanej tortownicy. Wstaw ją do lodówki i umyj malakser, upewniając się, że nie zostały absolutnie żadne okruszki.
3. Dobrze rozgnieć banany widelcem, dodaj sok z cytryny i odstaw na chwilę na bok.
4. Zmiksuj w malakserze serek, aż będzie gładki, porem dodaj jajka i cukier. Na koniec dorzuć banany z sokiem cytrynowym i miksuj, aż uzyskasz gładką masę.
5. Wyjmij z lodówki dobrze owiniętą tortownicę ze spodem z herbatników, postaw na blasze i wlej masę serową do tortownicy.
6. Wstaw blaszkę z tortownicą do piekarnika i wlej świeży wrzątek do blachy w takiej ilości, by sięgał do połowy wysokości tortownicy. Piecz przez 1 godzinę i 10 minut, ale sprawdź już po godzinie. Środek sernika powinien być ścięty z wierzchu, jednak przy poruszaniu tortownicą powinien leciutko drżeć.
7. Wyjmij blachę z piekarnika i nie zdejmując rękawic kuchennych, wyjmij tortownicę z kąpieli wodnej i umieść na metalowej kratce. Delikatnie i ostrożnie zdejmij wszystkie warstwy folii i pozostaw sernik na kratce do ostygnięcia.
8. Wstaw sernik do lodówki, ale przykryj, dopiero gdy będzie zupełnie zimny, i zostaw na noc - pamiętaj, by wyjąć go z lodówki mniej więcej pół godziny przed podaniem.
9. By zrobić sos, na małym ogniu podgrzej w rondlu masło wraz z syropem i cukrem, aż całość zacznie bulgotać, potem gotuj jeszcze 1-2 minuty, nie spuszczając go z oka. Sos będzie wyglądał jak spieniony, bursztynowy, gęsty płyn. Lekko go przestudź, a następnie przelej do małego dzbanuszka i odstaw do ostygnięcia; w miarę studzenia sos jeszcze zgęstnieje.
10. By wyjąć sernik z tortownicy, przesuń łopatką wokół górnego brzegu, a potem zdejmij boki tortownicy i umieść sernik na talerzu, najlepiej z wyższym brzegiem. Zamieszaj trzepaczką sos toffi w dzbanuszku i pokrop nim sernik z wierzchu. Zostaw resztę, by każdy przy stole mógł sobie polać według uznania.


Długi ten przepis, ale wykonanie całkiem proste. Tylko potem po upieczeniu trzeba dość długo czekać, zanim spróbuje się kawałek. Tak więc sernik upiekłam już w niedzielę, by móc go podać na poniedziałkowy deser po kolacji. Sam sernik wyglądał niemal identycznie jak na zdjęciu.
Jedynie sos wyszedł nie co inaczej. Był ciemniejszy niż na zdjęciu i szybko gęstniał w miarę stygnięcia, że w końcu ciężko było nim polać sernik. Udało mi się za to zrobić kilka esów floresów, zanim zrobił się twardy jak skała ;).
Sernik jest smaczny, ale myślałam, że będzie lepszy. W sumie za bardzo nie czuje się bananów.
Wcześniejsze serniki Nigelli (klasyczny i z dżemem czereśniowym) smakowały mi bardziej. Ten oceniam na 7 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

Sałatka z jajkiem i boczkiem

Ostatnio testuję przepisy głównie w weekendy. W tym tygodniu postanowiłam przetestować parę przepisów również w ciągu tygodnia. Oto sałatka, którą podałam na poniedziałkową kolację.

4 porcje
  • 4 jaja
  • 1 główka endywii eskarioli albo endywii kędzierzawej lub innej
  • 1 łyżeczka oliwy czosnkowej
  • 1 łyżeczka musztardy diżońskiej
  • 4 łyżeczki octu jabłkowego
  • 200 g wędzonego boczku w kawałkach lub plastrach, pokrojonego w słupki
  • odrobina sosu Worcestershire
  • mały pęczek natki pietruszki o płaskich liściach, posiekanej
1. Jajka włóż do wody w garnku, doprowadź do wrzenia, po czym gotuj minutę, a następnie zgaś ogień i zostaw jaja w gorącej wodzie na 10 minut.
2. W tym czasie porwij sałatę na strzępy, takie na jeden kęs, i wrzuć do miski.
3. Rozgrzej na patelni oliwę czosnkową i smaż boczek około 5 minut, aż skwarki będą chrupkie.
4. Wylej wodę z garnka, w którym gotowały się jajka, i zalej je zimną wodą. Kiedy będą zimne w dotyku, obierz je ze skorupki.
5. Zgaś ogień pod patelnią z boczkiem i przełóż skwarki za pomocą łopatki cedzakowej na kilka warstw papierowego ręcznika, mniej więcej na minutę, kiedy będziesz przyrządzać dressing.
6. Do wytopionego tłuszczu na patelni dodaj musztardę diżońską i wymieszaj trzepaczką, żeby składniki się połączyły, po czym dodaj ocet i odrobinę sosu Worcestershire, ponownie starannie wymieszaj trzepaczką i wylej sos na liście sałaty w misce, którą potrząśnij, żeby sos się wymieszał z sałatą.
7. Teraz dodaj chrupiący boczek i ponownie potrząśnij miską, następnie pokrój jajka na ćwiartki i dodaj je do sałaty razem z posiekaną natką pietruszki, zanim delikatnie wymieszasz gotową sałatę, tak aby składniki się połączyły, ale nie uległy uszkodzeniu.


Przyjemna jest taka odmiana. Zamiast tradycyjnych kanapek zrobiłam naprawdę szybą i smaczną sałatkę. Nie ma w niej nic skomplikowanego. Endywię, o której chyba pierwszy raz w życiu usłyszałam, czytając właśnie ten przepis, zastąpiłam sałatą lodową. Pozostałe składniki nie są na szczęście aż tak wyszukane. Sałatka zdobyła 8 pkt.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Kuchnia. Przepisy z serca domu".

niedziela, 20 lutego 2011

Eton mess

W ramach dalszego wykorzystywania owocowych zapasów na zimę, wybrałam przepis na truskawkowy deser tym razem z książki Nigella ekspresowo.
  • 500 g truskawek
  • 2 łyżeczki drobnego albo waniliowego cukru
  • 2 łyżeczki soku z granatu
  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 4 małe bezy z paczki
1. Oderwij szypułki, pokrój truskawki na kawałki i włóż do miski. Dodaj cukier oraz sok z granatu i odstaw, żeby owoce puściły sok, gdy będziesz ubijać śmietanę.
2. W dużej misce ubijaj śmietanę, aż będzie gęsta, ale niezbyt sztywna.
3. Pokrusz bezy - potrzebne będą i większe kawałki, i trochę drobnego bezowego proszku.
4. Przełóż do innego naczynia chochlę (ok. 100 g) truskawek, a resztę wymieszaj ze śmietaną i pokruszonymi bezami.
5. Rozłóż krem do czterech pucharków albo szklanek. Można go podać w jednej misce. Na sam wierzch nałóż pozostałe owoce.


Cóż nie przepadam za bitą śmietaną, ale truskawki uwielbiam. Niestety te mrożone nie są już tak smaczne jak świeżo zerwane. Podczas rozmrażania tracą swój pierwotny kształt i smak.
Ale myślę, że i ze świeżymi truskawkami ten deser nie powaliłby mnie na kolana. Jednak wolę bardziej wyszukane. Owoce z bitą śmietaną kojarzą mi się zwykle z pójściem na łatwiznę. W końcu to naprawdę nic skomplikowanego w przygotowaniu. Wspólnie z mężem oceniłam deser na 5 pkt. Również wyglądem deser nie zachwyca.

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Nigella ekspresowo".